Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Fantasy · 8 min czytania

Życiowa decyzja CZĘŚĆ I

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

WSTĘP

„Nadaline, jeśli naprawdę tego chcesz to jedź tam” – to było ostatnie słowa jakie powiedział do mnie Piar, po tym jak się dowiedział, że wyruszam na poszukiwanie swojego prawdziwego ojca do krainy Al- Huri, której nazwa pochodzi od znajdującej się tam gigantycznej i niebezpiecznej góry. W całej historii mało ludzi odważyło się wybrać w tamte okolice, gdyż podobno żyją tam dziwne stwory, które mordują swoją zdobycz w podziemiach. Nikt z tamtych stron nie wrócił żywy. Może jako pierwszy będzie mój ojciec.....

> I <

Mieszkam w malowniczym miasteczku o nazwie „ de Kueri” , co oznacza w języku elverne – Radość. Jest tu mnóstwo lasów, łąk, dzikich zwierząt i starych zamków. Jednym słowem jest tu cudownie. Zamieszkuję w ślicznym, kolorowym domku wraz z Piarem i jego rodzicami, którzy zaopiekowali się mną, gdy byłam jeszcze mała. Dbają o mnie , jakbym była ich prawdziwą córką. Jednym słowiem kochają mnie. Piar natomiast to wspaniały chłopiec. Od dzieciństwa wychowujemy się razem. Można by powiedzieć, że jesteśmy jak rodzeństwo.Z zachowania jesteśmy do siebie podobni, rozmawiamy na podobne tematy, mamy podobne hobby. Lecz czasami gdy jestem sama, zastanawiam się, gdzie jest moja PRAWDZIWA rodzina? Co robi? Dlaczego mnie opuściła? Niestety , aż do dziś nie potrafię sobie odpowiedzieć na te pytania. Staram się, ale nie mogę. Kiedyś zapytałam mojego przyszywanego tatę, czy wie gdzie jest moja rodzina, a on mi odpowiedział : -Jak to gdzie? Tutaj..

***

Zaczęło się to wszystko w miesiącu słońca. Dostałam list. Pierwszy raz w życiu dostałam list.

Droga Nadaline!

Uprzejmie Cię informuję, że Twój Ojciec jest w bardzo ciężkim stanie. Został zraniony w prawą rękę i nogę. Prawdopodobnie przez obrzydliwe potwory. Cudem został uratowany. Znajduje się on w krainie Al-Huri i potrzebuje stałej opieki, której ja nie mogę całkowicie zapewnić. Jesteś jego najbliższą rodziną, więc liczę na twoją pomoc.

P.S . Zwracam się do Ciebie, gdyż Twój tata dużo mi o Tobie opowiadał i pomyślałam, że to dobry pomysł abyś akurat ty go wspomogła. Będzie to także okazja, abyście się zobaczyli po tylu latach. Ojciec jak wróci do zdrowia to CI na pewno wszystko wytłumaczy.

Z góry dziękuję, Lura

Po przeczytaniu tego listu przeżyłam szok. Co ja mam zrobić? Przecież moi „rodzice” nie pozwolą mi się wybrać na tak daleką podróż. Będą się pewnie o mnie martwić. A Piar? Nie wiem jak on zareaguje....No, a jeśli ta Lura sobie ze mnie żarty robi i mój tata już dawno nie żyje? W każdym bądź razie spróbuje...

> I I <

Tego dnia wstałam wcześnie rano, aby wybrać się do centrum „de Kueri” i poradzić się czarodziejskiej wyroczni, która znajdowała się w świątynii od tysięcy lat. Założyłam czarny kaptur, ponieważ nie chciałam aby mnie ktoś znajomy rozpoznał. Do wyroczni przybywały osoby ze wszytskich krain, z nadzieją, że pomoże , poradzi oraz zabije złe moce, gdy to będzie konieczne.

Gdy już doszłam do centrum, przeraziłam się.Wiedziałam, że nie powinnam tu przychodzić dla tak „błahego” problemu. Ale naprawde nie miałam się kogo poradzić.Nie wiedziałam czy jechać do ojca, czy żyć jak dawniej i zapomnieć o liście. Od dzieciństwa wszyscy znajomi powtarzają mi, żebym nigdy w życiu nie szła po poradę do czarodziejki, bo jest ona podobno ohydna.Ale ja i tak wiedziałam swoje. Moja ciekawość zżerała mnie. Nacisnęłam na klamkę i weszłam.

> I I I <

Pusto, ciemno i ogólnie strasznie.Takie wrażenia miałam w pierwszej chwili. Miałam zamiar wybiec, ale w ostatnim momencie się powstrzymałam. „Nie po to tyle szłam, aby teraz wracać” - pomyślałam. I nagle ją ujrzałam.Stała w rogu sali. Była piękna. Miała długie czarne włosy i śliczne oczy, takie tajemnicze. Jej ciało było okryte czarno – białym płaszczem. Miałam wrażenie, że ona wiecznie była, jest i będzie młoda. I wtedy nie rozumiałam, dlaczego…

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%
Życiowa decyzja CZĘŚĆ I — czytnik · opowiadania