Kryminał · 3 min czytania
Życiowe vanitas
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Życiowe vanitas Ciemność i marność.Cholerne vanitas. Często czuję ten brak akceptacji. Rodzina jak zawsze Szczęśliwa! Nienawidzę tej obłudy. Tego ciągłego udawania. Już tego nie wytrzymam. Muszę coś zmienić. Uciec. Zniknąć.
Po W końcu. W końcu to czuję. WOLNOŚĆ. Już tego nie ma. Nic już nie ma. Jestem tylko ja i to miejsce. Moja oaza. To wspomnienie. Kocham to uczucie. Powrót do korzeni i dziecięcej niewinności. Lubię ten dom. Dom mojej ciotki. Prawdziwej części rodziny. Nie tej , która ciągle udaje i wkłada maski przy każdym, rodzinnym obiadku. Ona zawsze była ze mną i za mną. Zawsze mnie broniła. Jej jednak już nie ma. Nic już nie ma. Uwolniłam się. Mogę zacząć wszystko od nowa. Znowu to czuję. Bezsilność. Zawsze mnie ograniczała. Nie. Teraz nie mogę się poddać. Nie po tym wszystkim. Przecież … uwolniłam się od niej. Muszę zapomnieć. Wyrzucić to z mojej głowy. Zawsze mnie niszczyła. Nienawidziła mnie. Przeze mnie taka była. To ja sprawiłam, że stała się potworem. ONA mnie Zniszczyła. Pozbawiła mnie życia. Ale ja wierzę. Bez niej jestem silniejsza. Już mnie nic nie