Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

militaria · 7 min czytania

Żywot Kiry

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

Kira gapił się w ogromny, prostokątny ekran telewizora. Na ekranie znajdował się wysoki, bardzo umięśniony mężczyzna, który trzymał w jednej ręce drzewiec z flagą a w drugiej karabin. Strzelał do potwornych istot, który były w połowie ludźmi a w połowie małpami. Chłopiec oglądał z zafascynowaniem krew, która lała się na wszystkie strony, - Mamusiu, jak dorosnę, chcę być jak ten Pan. – Jednak mamusia go nie słyszała śpiąc w fotelu naprzeciwko telewizora. W prawej ręce trzymała pudełko po tabletkach nasennych. *** Czas idzie o kilka lat do przodu. Teraz widzimy Kirę siedzącego pod ogromnym, starym dębem. Słońce piecze niemiłosiernie a na niebie nie ma ani jednej chmurki. Chłopiec czyta grubą, ciężką księgę, która uczy, jak zabijać Potwory. Dowiaduje się, że najniższym szczeblem w armii jest żołnierz, który potrafi zabić dziesięć potworów. Oficer jest w stanie zamordować tysiąc potworów a generał sto tysięcy. Kira już wie kim chce zostać. Nagle wzmaga się potężny wicher a niebo zasłaniają burzowe chmury. Chłopiec wraca do domu, jednak zatrzymuje się przy bocznym oknie, aby sprawdzić czy w środku jest bezpiecznie. W salonie mamusia kłuci się z tatusiem. Nagle tatuś robi szeroki zamach a mamusia upada na ziemię. Tata pochyla się nad nią i dotyka ją silnie piesiami, chyba żeby sprawdzić czy nic się nie stało. Wreszcie mama nieruchomieje a Kira wchodzi do domu. *** Czas zaczyna przyspieszać. Chmury się rozmywają. Słońce zmienia się w księżyc a księżyc w słońce. Kira jest już nastolatkiem. Siedzi w bibliotece otoczony najróżniejszymi papierami i książkami. Za oknem widać gwiazdy i księżyc w kształcie rogala. Nagle gdzieś z daleka rozlegają się ciche kroki „tup, tap, tup, tap”. Z mroku, ponieważ w bibliotece była zapalona tylko jedna lampa, wyłania dosyć wysoka dziewczyna o długich, kręconych, kasztanowych włosach. Jej zielone oczy wciąż się śmiały, jakby uznawały świat za żart. Podchodzi na paluszkach i pochyla się nad lewym ramieniem uczącego się. - Co robisz. – Kira nawet na nią nie zerka. - Uczę się. – Kasia marszczy brwi w udawanej złości. - Choć, noc jest taka piękna, taka młoda, później będziesz się uczył. - Daj mi spokój. – Jednak Kasia się nie poddaje. Zabiera Kirze z rąk książkę planując się z nim trochę posprzeczać. Jednak chłopak wpada w furię. Zaczyna krzyczeć i walić pięściami w stół. Wreszcie wstaje, wyrywa dziewczynie książkę i uderza ją w twarz. *** Miejmy nadzieję, że czas leczy rany, ponieważ my płyniemy dalej. Teraz słychać tylko ryk lokomotywy: „Wo! Chu! Try-ty-ty-ty-ty”. Przez dźwięk powoli przebija się ogolonego na łyso Kiry, ubranego w żołnierski mundur. Razem z nim w przedziale znajduje się dwadzieścia osób i choć tego nie słychać, odbywa się tam huczna pijatyka. Jednemu z oficerów udało się przemycić do pociągu wódkę, dużo wódki. Kira ogląda rozmyty obraz za oknem próbując nie słyszeć sprośnych piosenek swoich towarzyszy. Nagle pociąg staje a w przedziale rozbrzmiewa się skierowane do niego pytanie. - A ty, dlaczego jedziesz na wojnę? – Zapytany odpowiada bez chwili zastanowienia. - Aby zabijać potwory. – W pomieszczeniu zapada grobowa cisza. Obraz za oknem się wyostrza. Kira widzi scenę, jakby wyjętą z powieści…

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%