Wróć do katalogu

Byłam na ślubie rodziców

To się wydarzyło 15 lat temu, wtedy jeszcze wolne związki nie były tak nagminne, a uczestnictwo w ślubie rodziców było nie lada rzadkością. Fakty z życia moich znajomych.

Alicja L, opublikowano , 7 min czytania, jeszcze nieoceniony
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

Jak daleko sięgnę pamięcią zawsze dziwiło mnie, dlaczego mój tata nie mieszka ze mną, dlaczego tylko mnie odwiedza, dlaczego mieszkam tylko z mamą, dziadkiem i ciocią. Z opowiadań dziadka: Kochana wnusiu, twoja babcia zmarła jak ciebie jeszcze nie było na świecie. Z dnia na dzień zostałem sam z dwiema córkami, twoją mamą i twoją ciocią. Robiłem co mogłem, aby moje córki były szczęśliwe, ale chyba nie ze wszystkim dawałem sobie radę, nie potrafiłem zastąpić im matki. Nie umiałem z nimi rozmawiać o wszystkim, może z synami bym potrafił, ale dziewczynki, nie miałem odwagi. Kiedy twoja mamusia zaczęła zmieniać figurę, myślałem, że po prostu zbyt dużo je i dlatego dostała taki brzuszek. Kiedy prawda wyszła na jaw, nie mogłem uwierzyć, przecież miała dopiero piętnaście lat. Wiedziałem, że spotyka się z przyjaciółmi, ale zajęty pracą nie miałem pojęcia, że jest już jakiś chłopiec. - No trudno – pomyślałem sobie – trzeba dziecku pomóc, na ślub to jeszcze nie czas, bo ma zbyt mało lat, no i pozostaje nauka, ale przecież urodzi się mój wnuk albo wnuczka, jakoś to będzie. No i było, mama z ciocią chodziły do szkoły, ja do pracy, tobą opiekowała się sąsiadka, a wieczorami, kiedy wszyscy byliśmy w domu, opiekował się tobą ten kto już miał wszystko zrobione, no i przychodził twój tata, a czasami również jego rodzice. - Po pewnym czasie wszystko się ułożyło, radziliśmy sobie całkiem nieźle mówił dziadek – a ty kruszynko rosłaś jak na drożdżach Ze wspomnień mamy: Miałam niecałe piętnaście lat, jak spotkałam twojego tatę, był ode mnie starszy o prawie dwa lata. Podobało mi się, że w szkolnej bibliotece nie wypożycza lektury, ale jakąś książkę, którą chce przeczytać, a poza tym jego długie, czarne włosy i ciemne oczy, które z ciekawością mi się przyglądały - Co będziesz czytała ? – zapytał - Wypożyczyłam „Kwiat pustyni”, książkę o kobiecie, która wbrew wszystkim przeciwnościom losu została modelką – odparłam jednym tchem, czując że się rumienię Twój tata nie zwracał uwagi na moje zawstydzenie i z biblioteki wyszliśmy razem. Od tej pory zaczęliśmy się spotykać, początkowo były to zwyczajne spotkania dwojga młodych ludzi, czasem spacer, czasem kino. Po kilku tygodniach wiedziałam, że twój tata jest mi w jakiś sposób bliższy niż ktokolwiek inny, nie wiedziałam tylko co to znaczy, nie potrafiłam jeszcze nazwać tego co się ze mną działo. Któregoś dnia kiedy twoja ciocia była jeszcze w szkole a twój dziadek w pracy przyprowadziłam Marcina do domu. Do dzisiaj nie potrafię powiedzieć jak to się stało, przecież nic nie wiedziałam o życiu dorosłych ludzi. Prawdę powiedziawszy oboje nie bardzo wiedzieliśmy co robimy. Od tego dnia szukaliśmy z twoim tatą czasu tylko dla siebie, ukrywaliśmy się przed wszystkimi z tym co robimy, aż do momentu kiedy poczułam zmiany zachodzące w moim organizmie. - Musisz iść do lekarza – powiedział któregoś dnia twój tata – martwię się o ciebie - dodał Następnego dnia dowiedziałam się, że zostanę mamą, oboje byliśmy przerażeni. - Jak to będziemy mieli dziecko, dlaczego? – nie mogliśmy zrozumieć. Z dnia na dzień, robiłam się coraz grubsza i z dnia na dzień byłam coraz bardziej szczęśliwa. Kiedy przyzwyczaiłam się do myśli, że urodzę dzidziusia, nie mogłam się tego doczekać, również twój tata z nadzieją czekał na twoje narodziny. Pozostało nam

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych