Wróć do katalogu

Czy to miłość ?

Opowiadanie o dwóch parach. Dziewczyny nie wiedzą co czują do swoich mężczyzn

duduś, opublikowano , 11 min czytania, 4,0 / 5
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

W połowie lipca wyjechałam z przyjaciółką Lidią na wakacje do "Brązowej". Nasi faceci, z którymi mieszkałyśmy niestety nie mogli z nami pojechać bo nie mieli w tym samym czasie urlopu. Na drugi dzień po przyjeździe poznałyśmy dwóch chłopaków z którymi spędzaliśmy dużo czasu. W sobotę przed śniadaniem znów do nas wpadli. Po przywitaniu Lidia poszła się przebrać, a Grzesiek wszedł za nią. Gdy siedziałam na Marcina kolanach Marcina i całowałam się z nim weszli do pokoju Przemek i Tomek. - Co Ty robisz? - krzyknął Przemek - Co to ma znaczyć? Speszona wstałam i próbowałam wyjść z domku, ale mój kochany mi nie pozwolił - Jak mogłaś mnie zdradzić? Mówiłaś, że mnie kochasz. Ufałem Ci a Ty... - Gdzie jest Lidia? - przerwał Tomek. - Gdzieś poszła - odpowiedziałam z podniesionym tonem by się zorientowała, że oni tu są - Chodź ze mną, chcę z Tobą porozmawiać - Ja nigdzie nie idę, to twój kolega się stąd wyniesie. - Jak ona mnie poprosi, to wyjdę. Ty nie będziesz mi rozkazywał. - Jak nie chcesz dostać, to się lepiej wynoś. - Przestań Przemek - zatrzymałam go - Marcin proszę Cię, wyjdź. - No dobrze. Już wychodzę. - Gdzie jest Lidia? - powtórzył pytanie Tomasz. Gdy usłyszeliśmy jak coś spadło w łazience Tomek stwierdził: - Idę do łazienki Po piętnastu minutach dowiedzieliśmy się od Tomka, który wyszedł z łazienki. - Ta szmata mnie także zdradziła - Co? - krzyknęłam - Jak wszedłem to się ubierała, a jakiś kretyn stał w kabinie prysznica. Nienawidzę jej. Dobrze, że puściliśmy was same, przynajmniej dowiedziałem się jakie jesteście. - Wybacz mi Tomku, ale to nie do końca była moja wina - powiedziała po wyjściu. - Jak to nie twoja wina?! Ja Ci kazałem wejść z tym kretynem do łazienki? - Nie. - To przestań gadać głupoty. - Daj mi się wytłumaczyć. - Nie! Daj mi spokój. Odejdź ode mnie! - To nie. - powiedziała i płacząc wybiegła z domku. Chciałam za nią wyjść ale coś mnie powstrzymywało. - Dlaczego nie dałeś się jej wytłumaczyć? - Bo nie ma z czego - Ona ma rację, że mogłeś dać się Lidce wytłumaczyć - wtrącił się Przemek - Przez Ciebie uciekła. - No i co mnie to obchodzi? - Widać, że nic, ale powinno. Idę ją poszukać, idziecie ze mną? - Ja idę - powiedziałam - A ja nie - odrzekł Tomek i wyszedł do łazienki. Szukaliśmy jej dosyć długo. Gdy wróciliśmy do domku Tomek spał, a Lidii nadal nie było. O 22-ej gdy jeszcze jej nie było poszliśmy ją poszukać, tym razem Tomek poszedł z nami. Gdy znaleźliśmy ją nad wodą ona spała. - Wstawaj Lidia - powiedział Przemek Po obudzeniu, powiedziała: - Idźcie stąd. Zostawcie mnie. - Przestań i chodź z nami. - Nie mam zamiaru. Tomek wziął ją na ręce i szliśmy ku domowi. Po przyjściu Tomek powiedział do Lidii: - Możesz się wytłumaczyć. - Już nie chcę. - Lidia powiedz mu - wtrąciłam się - Jemu na tym nie zależy. - A jednak - powiedział Tomasz - No mów. - To było coś takiego. Że poszłam się przebrać do łazienki, a Grzesiek wszedł za mną. Prosiłam by wszedł, ale on podszedł do mnie i zaczął całować po szyi... - Więc się mu oddałaś, tak?! - Można to tak powiedzieć. Po prostu jak przycisnął mnie do ściany i zaczął zdejmować spodnie, poddałam się. Nie walczyłam z nim, chodź nie chciałam się z nim kochać. - Jak byś nie chciała, to byś wyszła, albo krzyczała, by Cię puścił. - Ale nie mogłam. - Dlatego, że tego chciałaś - Podniósł głos i wyszedł. Przyszedł pół godziny później i gdy zauważył, iż leżę z Przemkiem powiedział: - Emilia idź się połóż na łóżko Lidii. Nie mam zamiaru z nią spać w jednym łóżku. - Nie - zaprotestowałam - Idź! - krzyknął i wziął mnie za rękę po czym pociągnął do góry. - Ej, to boli - powiedziałam półgłosem. - Co jej robisz? - podniósł się Przemek - Zostaw ją i idź do Lidii. - Nie. - Jak chcesz to śpij na podłodze, ale Emilię zostaw w spokoju. Jeszcze raz ją dotkniesz a Ci przywalę. - Dlaczego jesteś przeciwko mnie. - Bo się zachowujesz jak idiota. - Jestem idiotą, dlatego że byłem z dziewczyną cztery lata, która mnie właśnie zdradziła. - No właśnie jesteś z nią już tyle, a zachowujesz jak... - Już nie jestem. Pomyśleć, że w tym miesiącu miałem prosić ją o rękę. - Dobra, idź już spać bo nie chce mi się z Tobą rozmawiać - Na drugi dzień popołudniu chłopcy pojechali do domu... W ostatni dzień naszego pobytu Lidia uciekła. Czekałam na nią jakiś czas, ale musiałam w końcu wsiąść do autobusu. Gdy przyjechałam do domu, rozpakowałam rzeczy. w pewnej chwili wszedł do pokoju Tomasz - Gdzie ona jest? - zapytał się - Nie wiem. Nie przyjechała ze mną. - Jak to? - Przed wyjazdem wyszła i nie przyszła na przystanek. Wcześniej mówiła, że nie przyjedzie tu, nie wierzyłam jej, ale widać, iż mówiła prawdę. - Uciekła?! - Tak - Pojadę tam i jej poszukam - Nie sądzę byś ją znalazł. - Ale mogę spróbować - powiedział i wyszedł Wieczorem przyszedł Przemek - Gdzie oni są? - Tomek pojechał poszukać Lidię. - A co, nie przyjechała z Tobą? - Nie - Głupia... Położyliśmy się spać. Rano gdy wstałam poszłam do łazienki. Przemek wszedł za mną i powiedział: - Na którą masz kochanie? - Na 16-tą, a co? - Chcę się z Tobą kochać - powiedział i podniósł mi spódniczkę - Proszę Cię, przestań. Nie mam na to ochoty. Martwię się o Lidię. Nie martw się, Tomek ją znajdzie i przyjadą razem. - A jak nie? - Bądź dobrej myśli - szepnął, po czym ściągnął mi majtki do kolan. Ubrałam je, obróciłam się do niego i powiedziałam - prosiłam Cię o coś. - A ja Ciebie. Tak dawno się już z Tobą nie kochałem. Dlaczego mi to robisz. Może naprawę coś Cię łączy z tamtym. - Nie! - No to, co?! - Po…

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych