Wróć do katalogu

Herbata cytrynowa

A Ty wiesz jaką herbatę lubi Twoja matka?!!?Bo jutro może umrzec...

Aparatka, opublikowano , 9 min czytania, 5,0 / 5
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

-Poznajcie Martę. -Hej wszystkim!- odpowiedziała dziewczyna do nowych znajomych ,których właśnie przedstawiał jej kolega Borys. -To co, idziemy tam gdzie zwykle?- zapytał chłopak. -Jasne!- odpowiedziała chórem grupka zbierając się do wyjścia. Szybko zabrali swoje plecaki z murku przed szkołą i ruszyli w stronę głównej ulicy. -Marta, słuchaj..- zaczął Borys korzystając z chwili nieuwagi reszty znajomych- bo widzisz.. musimy niedługo zmienić lokal na imprezy. Moja mama ma urlop i nie będę miał już wolnej chaty. -Borys! Co ty mi tu odwalasz, co? Coś wykombinujemy z twoją starą- odpowiedziała dziewczyna otwierając po drodze pierwszą dziś puszkę piwa. Zawsze pierwsza zaczynała pić. -No ale...-ciągnął chłopak. -Borys nie nudź. Jest piątek!- rzuciła dziewczyna. -Panowie! -krzyknęła rozbawiona do nowych kolegów idących z nimi.-Dziś nie zaczynam pierwsza palić. Pierwszy skręt jest dla Borysa. Bo nam całkiem zesztywnieje koleś. Borys zaśmiał się. -Dziś idziemy przez tory!- zapowiedziała Marta skręcając z ulicy w ich stronę. Grupa zgodziła się jak na każdy jej pomysł. Po chwili szli już po głównych torach w stronę domu Borysa .Marta weszła na tor i próbując utrzymać równowagę zaczęła nucić piosenkę, której słuchali z mp4.Po drodze zaczęła jeszcze tańczyć i otworzyła drugie piwo. W końcu była królową każdej imprezy. Uwielbiała jak właśnie tak na nią wołali.

Było tak ciemno. Tylko, która to noc? -pomyślała Marta idąc powoli chodnikiem. Pomyślała, że sprawdzi w komórce, bo wciąż nie wiedziała czy jest piątek czy sobota. Szybko jednak przypomniała sobie, że jest rozładowana. Czas zaczął płynąc wolno i było jeszcze tak wesoło, ale wkrótce znalazła się pod drzwiami swego domu. Skrzypiąca furtka obudziła psa, który zaczął głośno szczekać. -Zamknij się!- krzyknęła dziewczyna. Nagle w oknie przedpokoju zapaliło się światło. -Matka! -powiedziała na głos Marta, po czym dodała: wiedziałam, że o czymś zapomniałam. Miałam zadzwonić.! -mamrotała dochodząc do wniosku, że jest to zabawne. Roześmiana stanęła przed drzwiami, które otworzyła je jej matka. -O.. mruczała Marta.-wiem ,wiem miałam...ciągnęła dalej, ale matka przerwała jej wprowadzając mocno wstawioną dziewczynę do domu. -Jak ty wyglądasz!? –zapytała. Marta nie zwracała na nią uwagi. Rozglądała się gdzie może usiąść. -Martwiłam się. Mogłaś zadzwonić. Myślałam, że wrócisz normalnie po lekcjach.-kontynuowała roztrzęsiona matka. -Jezuu...nie można wyjść na chwilę do znajomych...-broniła się Marta. -Na chwilę!? Jest czwarta nad ranem. Marta nie odezwała się. Pomyślała, że chętnie by coś zjadła, więc skierowała się do kuchni. Siadła tam przy stole i zaczęła jeść ciastka. Imbirowe -pomyślała. Wiedziała, że matka piekła je własnoręcznie. -Dobre.-powiedziała uznając, że wraca jej dobry humor z imprezy. Matka siadła obok niej. Dziewczyna dopiero teraz spojrzała na matkę. Nie mogła nie zauważyć jej zaczerwienionych oczu. -Ty płaczesz? Jesteś słodka.-zaśmiała się.

Następnego dnia rano mimo potwornego bólu głowy Marta dawno była już na nogach. Czekała tylko aż matka wyjdzie do pracy. Kiedy tylko usłyszała jak zamyka za sobą drzwi wyszła do kuchni. Postanowiła, że jak zwykle zrobi ze znajomymi powtórkę imprezy. Dobrze jednak wiedziała, że jest jej kolej na składkę, a ona nie ma pieniędzy. Tymczasem zauważyła kartkę na stole od mamy. „Kochanie, proszę nie wychodź dziś na żadną imprezę. Masz szlaban.! Zrób tylko zakupy. ps: nie zapomnij o mojej ulubionej herbacie cytrynowej.” -Głupia- powiedziała do siebie dziewczyna zabierając ze stołu pieniądze przeznaczone na zakupy.

Dawno minęła północ. Tymczasem Marta zataczała się po furtką swego podwórka. Ledwo zdążyła ją za sobą zamknąć a jak zawsze zaczął szczekać jej pies. Ku zdziwieniu dziewczyny matka nie wyszła po nią. W domu nie paliło się żadne światło. Marta dobrze wiedziała, że zgubiła klucze, więc zadzwoniła do drzwi. Nikt nie otwierał. Marta spróbowała jeszcze raz i ponownie, ale kiedy zakręciło jej się w głowie usiadła na schodach. W uszach wciąż słyszała głośny hit z dyskoteki -Borys!!- krzyknęła nagle do osoby przechodzącej ulicą. Rzeczywiście to był on. Zawsze wracał z imprez trochę później, bo odprowadzał swoich kolegów do domu. Chłopak zatrzymał się w zdziwieniu. Marta wstała i wyszła na ulicę. -Borys. Hejka.-zaczęła. -Marta wyszłaś godzinę temu. Co ty tu robisz? -No co? -zaśmiała się dziewczyna-Masz szluga? -Trzymaj-powiedział dając dziewczynie paczkę papierosów wyjętych z

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych