Wróć do katalogu

Makijaż

trzeci tytuł...

fantasjaopublikowano 7 stycznia 20097 min czytania 5,0 / 5
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

Makijaż

Z tym dojazdem to czyste wariactwo. Ale uparłam się, będę dojeżdżać. Od początku nauka pochłania mnie bez reszty nie tylko dla przyjemności. Codziennie wstaję o świcie Do Wielkiego miasta, dojazd diabelnie daleki. Wykłady Powrót do domu Wkuwam uparcie, na wyrost – Z dnia na dzień codzienną jednostajność rozbija mroźna zima Nagle życie stało się straszne, nie tyle samo życie ile codzienne pokonanie upiornej trasy Chyba skoczę ze skały!...ale mam pomysły! Już widzę sensacyjne tytuły – uboga studentka z prowincji zepchnięta z wysokiej skały! Oh! Anka! Wszystko szczelnie otulone jest grubą czapą sypkiego śniegu, mimo swej sprawności nie mam pojęcia gdzie znaleźć zabójcze urwisko. W biegu wpadam na świąteczną niemniej szaloną gonitwę Święta, święta odpoczynek. Jeszcze tylko powrót do domu i wiele radosnych dni! Ochoczo przebiegam ulicę z kolorową witryną, która codziennie zwraca moją uwagę, wypożyczalnie wideo < UnikodemaA> ... kim jest ten Nikodem, jak wygląda, młody?... łysy? Oczywiście dziany...i potykam się o wystająca płytę chodnika Już nie wiem, który raz obiecuję sobie - wejdę tam koniecznie! Ale tym razem nie odpuszczam, zziębnięta wpadam do środka - i nagle omotał mnie nastrój tak odmienny jakbym wpadła na dno innego świata kolorowe lampioniki, wyciszona kolęda jakby Jezuska szept przy strwożonej Maryjce i w tej chwili olśniona poczułam - na całym tym świecie są tylko dobrzy ludzie – - Wiem,...wiem na domy spadają kolorowe bomby. Barwne pomieszczenie było przytłumione i bezludne. Równo poukładane grzbiety opakowań: -Smoki -Balladyny -Ninie -Batmany, agresywnie i kolorowo wwiercały się w źrenice Nagle bez jednego szelestu tuż za plecami obciągając czarną bluzkę z olbrzymim dekoltem pojawiła się dziewczyna-kobieta. - Codziennie widzę jak przebiegasz ulicę - odezwała się, a w jej głosie wyraźnie brzmiała zadziorność. Coś ją ugryzło. Nie lubię takich bab. Obracam się by wyjść Przytrzymuje ramię. Zaczekaj! Widzę uwodzicielski uśmiech świeżo zwilżonych warg obwiedzionych czernią kredki, i coś zmusza mnie do stania w miejscu. Ojej...! - Magia promieniuje z ciała powleczonego czernią. Nawet bambosze nosi czarne. Pierwszy raz doznałam tak osobliwego wrażenia Poruszając się pewnie, jak pantera wśród strwożonych zajęcy podeszła do stoiska na przeciwnej ścianie pomieszczenia - O... tu mamy same nowości – podejdź coś wybierzemy, – ale, ale ja nie mam sprecyzowanych potrzeb, może, co.ś z klasyki kina, święta spędzam w domu...wybąkałam splątana niewybaczalnym zmieszaniem. Błysnęły jej białe zęby. - Usiądź wypełnię ci kartę... Ooo! mieszkasz w miasteczku Małym, aha...dojeżdżasz, studiujesz na pierwszym roku, OK dam ci rabat. Właściwie to ona cały czas mówiła. Anna , ładne masz imię, nazywaj mnie Adrianna pracuję tu u Nikodema, zresztą on z rzadka do mnie zagląda, zbiera kasę i wraca, wciąż przebywa w Hamburgu. Mam wielkie mieszkanie. Wprawdzie jest własnością Nikodema, ale przytulne i urządzone ze smakiem. Może znasz kogoś na uczelni, chcę wynająć pokój, no i czynsz będzie mniejszy i samotność mniej dokuczliwa. - Rozejrzę się wśród znajomych – odparłam

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń z ostatnich 30 dni. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Do puli kwalifikuje się tekst z co najmniej 20 czytelnikami. Raz na godzinę wybieramy 30 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych