Wróć do katalogu

Mała chmura - poranek

kolejny dzień z życia Pawła i jego znajomych. wyprawa do wnętrza jaskini, początek przygody.

Plewu, opublikowano , 15 min czytania, 5,0 / 5
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

Poranek.

Promienie słońca przedzierały się przez poszycie namiotu, w ustach czułem suszę, albo było to coś innego. Po prostu, jeszcze nie potrafiłem uświadomić sobie, ze jest to skarpeta Wiktora. - Co jest cholera!! - wydarłem się wypluwając ja z ust i plując w kąt. Niestety przysłowiowy kapeć w ustach został, ale za to udało mi się zbudzić wszystkich łącznie z dziewczynami. Po mojej prawej stronie przeciągał się Łukasz, po lewej chował głowę pod poduszkę Wiktor. - Hej dupki! wstawać! - wydarłem się, po czym patrzyłem na młodego zastanawiając się nad karą. Postanowiłem, że tym razem mu odpuszczę, wystarczy że pobudka o tej godzinie będzie nauczką. Była dopiero szósta trzydzieści, Wiktor spojrzał na mnie spod poduchy, rozwarł usta. - Wiktor zamknij te usta, ja cię proszę!! Mimo, że to mi wsadziliście skarpetę pod sam nos, to Twój oddech powalił by Shreck’a! - powiedziałem najbardziej uszczypliwie jak mogłem. - He, he to i tak nie zmienia faktu, że pomysł miałem przedni - powiedział ziewając na końcu, tak że było widać dwa nagie migdałki. - Coś ty jadł człowieku!! - odezwał się w końcu Łukasz. - To co wy..... no nie licząc tej konserwy z tuńczyka. Ale przecież trzeba dbać o dietę. - powiedział i jak zawsze pochwalił się swoją tarką. - Kiedyś chłopie spróbuje zetrzeć marchewkę na tej twojej "tarce", jak będziesz się tak chwalić. No, ale nieważne wstawajmy! Już jest całkiem jasno! Spóźnimy się! - powiedziałem i trzasnąłem młodego końcami palców. - Dobrze ci tak - powiedział Łukasz wychodząc z namiotu. Po chwili dodał w pośpiechu. - Wstawajcie!! Ale już!! Musicie to widzieć – powiedział, po czym udał się w kierunku jeziorka. Pierwsze co zrobił młody, to rzucił się z namiotu badając sytuację. Ale nie zważył na to, iż jego własny namiocik napinał się niczym wieża Eiffla. - O cholera! Wiktor! Ty się tak cieszysz na mój widok?? Czy coś ci chodziło po głowie. - spytałem i wybuchnąłem śmiechem. Ale długo to nie trwało, ponieważ nie mogłem wyjść z podziwu i zaskoczenia. Dziewczyny, prawie nagie, właśnie chlapały się w jeziorku, Łukasz próbował zbliżyć się do tafli, ale Kasia skutecznie go powstrzymywała, pluskając od czasu do czasu zimną wodą w jego stronę. Jak się tak głębiej zastanowię, to z Łukasza nigdy nie był mors, toteż każda kropla działała na niego niczym woda święcona na szatana. Tak przynajmniej niektórzy uważali. Zbliżaliśmy się do wody. Wiktor chyba wrzucił szósty bieg, bo nawet nie zauważyłem, kiedy znalazł się blisko Ani próbując objąć jej jędrne ciało. Ania miała na sobie typowe bikini, raczej należące do tych bardziej odważnych. Ciemno zielone stringi układały się nienagannie na jej nagich biodrach, widok był tak hipnotyzujący, że prawie nie zwróciłem uwagi na piłkę, która śmignęła mi koło głowy. - Co tak stoisz? - zapytała Gosia. - No już, chwila, zamyśliłem się. - odparłem, radując się tym porankiem. - Ale mi nie chodziło o to!! Paskudo. Raczej popatrz na dół. - powiedziała po czym wszystkie wybuchnęły śmiechem. Zerwałem się z miejsca jak poparzony, na szczęście zimna przejrzysta woda ukoiła gorąc, jaki sprawiał mi lekki wstyd. <uf jak to dobrze, że miałem spodenki, a nie paradowałem w samych majtkach> pomyślałem, po czym przypomniałem sobie.... <cholera!! przecież ja muszę oddychać> wynurzyłem się z wody identycznie jak do niej wskoczyłem. Czyli z wielkim impetem, przy okazji chlapiąc Gosię. - AaAaAaAaA - krzyczała młoda. - A masz za karę wredziolu jeden!! - chlapałem ją najmocniej jak mogłem. Oczywiście do zabawy przyłączyli się wszyscy, niestety Ania i jej boskie ciało także, co wprawiało mnie w niemałe zakłopotanie. <ona wiedziała co robi> pomyślałem <i na pewno ubrała taki wyzywający strój specjalnie> dopowiedziałem pod nosem, tak że nikt tego nie słyszał. Ale nie ma co narzekać, widok tych dwóch niedużych arbuzików skaczących w górę i w dół był powalający, a za razem przyprawiał mnie o drżenie serca.... i nie tylko.... serca... Odnośnie Alicji. Miała na sobie niebiesko biała koszulkę i majteczki. Koszulka przylegała do jej nagich piersi, uwypuklając twarde od zimnej wody suteczki. Piękny widok doprawdy! No i przy okazji widziałem, że nie daje on spokoju Łukaszowi. Kasia. Kasia pozbywała nas wszystkich zwątpień, czy kobiety to płeć piękna, no i na dodatek była najzabawniejszą dziewczyną jaką znałem. Właśnie próbowała wsadzić swoje cycuszki na twarz Łukasza, co chyba uradowało nas wszystkich! No.... nie licząc Ani, która najwidoczniej konkurowała z nią w grupie o zainteresowanie. Ale taka już była Kasia, ona po prostu miała to tajemnicze "coś", co działało jak magnes na ludzi. To "coś" które sprawiało, iż każdy w jej towarzystwie chciał się śmiać i cieszyć. Oczywiście nie mógłbym pominąć mojej ukochanej młodej.... Gosia odpłynęła kawałek dalej, zastanawiałem się czy mam płynąć za nią, czy może chce mieć trochę luzu dla siebie. Ale kiedy zmysłowo odwróciła głowę, odsłaniając przy okazji delikatną skórę, wiedziałem że chce abym był teraz przy niej. Zerknąłem na resztę ekipy, już zdążyła się podzielić. Nie będę pisać kto był najbardziej zachłanny i miał towarzystwo Ani i Ali, myślę że i tak to jest oczywiste. Ale nie miałem powodów do zmartwień!! Właśnie poczułem lekki muśnięcie na mojej szyi, następne było juz na policzku. Nasze usta zawirowały, moje ręce ułożyły się na jej biodrach. Starannie zsuwając się coraz niżej, dotykały już miękkiej skóry tuż nad pośladkami. <tak niedużo brakuje, Jizys jak ona mnie podnieca!!> krzyczałem w myślach, czując kolejne pocałunki. Tym razem przesuwały się coraz niżej, aż w końcu młoda ugryzła mnie w biceps - AaAaAarghhhh ! to za co!? - spytałem zdziwiony, na mojej ręce widniał znak ładnie odbitych ząbków. - Mało nie zgwałciłeś Ani wzrokiem!! - powiedziała z wyrzutem. Niestety nie miałem najmniejszej ochoty tłumaczyć się, po tak brutalnie przerwanych pieszczotach. Parę minut później, suszyliśmy się na rozgrzanej słońcem trawie. A Łukasz bawił się w kucharza, przyrządzając śniadanie. - Hej Paweł! Jakie mamy plany na dzisiaj?? - spytał przerzucając omlet na drugą stronę. - Oryginalnie, mieliśmy zamiar z Gosią, wybrać się na spacer, w stronę grot. - odpowiedziałem przewracając się na brzuch. Młoda leżała spokojnie obok mnie z zamkniętymi oczami, a Wiktor próbował zrobić zdjęcie intymnych części pozostałych lasek, swoim nowym telefonem. - Czyli plany niekoniecznie ulegają zmianie, możemy razem wybrać się na spacer i pozwiedzać groty. - powiedział i wrócił do przyrządzania potrawy. <a miało być tak intymnie> - pomyślałem, patrząc na rozjaśnioną skórę młodej. - NO, no !! Je!! - wydzierał się Wiktor patrząc na mały ekranik swojego telefonu. - Co tam masz pokaż! - powiedziałem, podniosłem się z koca. - Patrz! - triumfalnie powiedział pokazując komórkę. - O rzesz ty! Ja ciebie pierdziule!! Czy to jest.... nieeee! a jednak, młody ja cię kocham! dawaj tą fote, wyślij mi ją plisss. - prosiłem jak dziecko o cukierka. - Zapomnij!! Za tego Shreck’a rano?? - spytał z ironią w głosie. - No daj już spokój, przecież to był żart, tak samo jak ta skarpeta. Pewnie się zastanawiacie co zdołał uchwycić Wiktor. Otóż na zdjęciu była pupa i to nie byle jaka. Patrząc na

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń z ostatnich 30 dni. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Do puli kwalifikuje się tekst z co najmniej 20 czytelnikami. Raz na godzinę wybieramy 30 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych