Wróć do katalogu

MYSZ I KOT-HISTORIA O ZAUFANIU

Krótka historia pewnej myszy i kota, którzy chcieli wyciągnąć ser i mleko ze studni i aby to zrobić musieli sobie zaufać.

Wojtas89, opublikowano , 8 min czytania, 4,0 / 5
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

Mysz i kot stali nad głęboką studnią, na której dnie znajdowało się mleko i ser.

-Kocie, zjedziesz po linie na dół studni. Jesteś zwinniejszy i na pewno dasz sobie radę

-Nie! Ty zjedziesz myszo. Jesteś mniejsza. Jak ja zjadę na dół, to nie zdołasz mnie wciągnąć. Lepiej, żebyś ty zjechała,

-Kocie! Ja nie zjadę na dół. Jeżeli to zrobię, to na pewno mnie oszukasz i zostawisz na dnie studni.

-Hahahah! Przecież Twojej miejsce jest w kanałach, jak szczura!]

-Bardzo zabawne. Dobrze, że Ty nie wyglądasz jak dachowiec (Mówi z ironią-mysz).

-Oj nie przesadzaj, nie przesadzaj. Bo Ci łapą przygniotę ogon!

-Dobra kocie. Trzeba coś zrobić. Ty chcesz mleko ze studni. Ja chcę ser. Ktoś z nas będzie musiał zjechać na dół.

-Fakt.Oboje jesteśmy głodni i spragnieni.

-Zróbmy tak myszo: Rzucimy monetą. Jeżeli wypadnie orzeł, to ja zostaję, a Ty zjeżdżasz.

-Czekaj czekaj kocie. A czemu Ty masz orła?! Ja chcę orła.

-Och głupia z Ciebie mysz. Przecież to bez różnicy...ale Okej. Niech będzie. Twój więc jest orzeł. Czyli, jeżeli wypadnie orzeł Ty zostajesz. Jeżeli reszka, Ty zjeżdżasz na dół, a ja Cię wciągam z powrotem.

KOT CHCE RZUCIĆ MONETĄ, LECZ MYSZ MU PRZERYWA.

-Czekaj, a dlaczego Ty rzucasz monetą?!

-A Ty czym rzucisz? Ogonem?-Pyta retorycznie kot.

-Racja kocie. Rzucaj więc Ty. Tylko bez oszukiwania!

KOT WURZUCIŁ WYSOKO MONETĘ. JEDNAK ZROBIŁ TO W TAK NIEFORTUNNY SPOSÓB, ŻE OWA MONETA WYLĄDOWAŁA NA DNIE STUDNI.

AAAA!-krzyczy mysz

-Widzisz, co żeś dachowcu jeden bezdomny narobił! Teraz ktoś będzie musiał zjechać na dół sprawdzić, co wypadło na monecie. Wrócić i zjechać po mleko i ser.

-A to jak już zjedzie TEN KTOŚ (Pokazując łapą na mysz) na dół, to nie może od razu zabrać sera i mleka?

-Sprawiedliwość ponad wszystko! (Krzyczy mysz, składając swoje łapki w znak Victorii-zwycięstwa).

-Boże! Dziękuję, że mam koci rozum. A nie, mysi psi móżdżek-mówi cicho kot.

-Co tam gadasz pod wąsem kocie?

-Nie, nie. Nic myszo. Zastanawiam się nad Twoim mądrym pomysłem.

-Dobry, co? -Pyta mysz z zadowoleniem i dumą.

-Bardzo dobry, ale ale głupi-mówi z przekąsem kot.

-A co masz lepszy kocie?

-Nie mam...jeszcze. Ale nie. MAM! Będzie lepiej, jak Ty zjedziesz myszo.

-Dlaczego?

-Tak po prostu.

-Wiesz, co kocie. Ja też mam doskonały pomysł. Nawet lepszy niż Twój.

-No jaki, jaki?-Pyta z zaciekawieniem kot.

-Ty zjedziesz na dół. Weźmiesz mleko, ser i monetę.

-Bardzo dobry. Prawie tak dobry, jak mój, ale jednak groszy. Bo, żeby był w pełni idealny musi być z Tobą w roli głównej.

-No to mamy problem kocie. Ktoś musi zjechać po prowiant. Mi już burczy w mysim brzuchu, bo nie dostarczyłem mu jedzenia od kilku.....minut. A wiesz kocie. Jestem na diecie. Złożonej z 12 posiłków dziennie.

-To chyba dieta na SCZURA.....

I TAK USIADŁ KOT Z MYSZĄ POD DRZEWEM. MIJAŁA GODZINA PO GODZINIE, A TOWARZYSZE NIEDOLI NIE ZAMIENILI NAWET JEDNEGO SŁOWA. NAGLE MYSZ POWSTAŁA ENERGICZNIE, JAKBY COŚ JĄ NAGLE OŚWIECIŁO.

-O tym, kto zjedzie na dół zadecydujemy MY!

-MYSZO! Co Ty mówisz?! Przecież ani Ty, ani Ja nie chcemy zjechać na dół, bo boimy się, że ten który znajdzie się na dnie studni już tam zostanie.

-Kocie! Musimy sobie zaufać. To jedyne wyjście.

-Zau...zaufa...Co to jest?!-Pyta kot.

-Dziękuję Ci Boże mysi, królu gryzoni, że nie mam tego psiego rozumu, jak ten kot.

-Co tam mówisz?

-Nic, nic kocie. Zaufanie polega na tym, że któryś z nas zjedzie na dół pod warunkiem, że ten drugi obieca i da słowo o tym, że nie zostawi go na dnie studni.

-To jest ZAUFANIE?-Pyta kot.

-Wła

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych