Oszukana przez siebie
O pewnej kobiecie...
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
Spojrzała na niego, odwzajemniając radośnie uśmiech. Szybko podeszła do wysłużonego stolika, przy którym siedząc popijał markowe wino. Osiadając z gracją na antycznym krześle dotknęła opuszkami palców jego kolana. - Przepraszam. – Mężczyzna był zamyślony. - Co… a nic się nie stało. - Zrobiłeś to? – Spytała przeglądając pospiesznie menu, uciekając od nurtującego ją pytania. - Tak. Zadowolona? - Nawet nie wiesz jak bardzo. Nareszcie uwolniłam się od tego człowieka. Dziękuje. – Odkładając jadłospis chwyciła go za dłonie. - Nie dziękuj, tylko płać. - No tak, nic się nie zmieniłeś. – Posmutniała wyciągnęła z skórzanej torebki książeczkę czekową i pióro. Wypisując kwitek na dziesięć tysięcy drżącą ręką położyła go na stole. – Oto twoja zapłata. - Coś za coś skarbie. – Rzekł zadowolony. - No, więc zacznijmy spokojnie kolacje. - Dobrze. Chcesz może wina? Moje ulubione. – Kobieta kiwnęła głową a mężczyzna przywołał kelnera. Pracownik posłusznie wykonał jego polecenia. Już po kilku sekundach na środku dzielącego ich antyku stały czyste dwa kieliszki i wytrawne wino „Nabbir”. - Ja poleje. – Odrzekł siedzący dżentelmen odprawiając kelnera. - No proszę, proszę. – Powiedziała zafascynowana kobieta. - Jednak powiem ci, że drogo tu mają. Te wino pewnie majątek kosztuje. - Nie ważne. - Mam do ciebie małe pytanko. – Mężczyzna zagadkowo na nią spojrzał. - Tak? - Czy było łatwo…- Przerwała – Znaczy się, czy poszło zgodnie z planem? – Towarzysz sącząc wino zaczął się śmiać. - Nie znasz mnie. Było bardzo łatwo. - Naprawdę? Nieznajomy, nawet nie wiem jak masz na imię, nic o tobie nie wiem… - A jak kazałem ci się do mnie zwracać? – Przerwał spokojnie nasłuchując ludzkich głosów rozchodzących się po pomieszczeniu. Może nawet próbował zrozumieć ich znaczenie i sens. - Daj spokój. Forseti? Co to ma oznaczać? – Mężczyzna wyprostował się i ogarnął dłonią swoje długie włosy. - Jeszcze dużo nie wiesz. Moja droga to Bóg Sprawiedliwości. – Kobieta zaśmiała się. - Uważasz się za niego? - Co za głupie pytanie. Nie nazywałbym się tak gdybym sądził, że nim nie jestem. – Odparł zirytowany. – Nie mam zamiaru o tym z tobą rozmawiać ani o mnie. Chcesz zjeść tą kolacje w spokoju czy nie? - Oczywiście, że chce. Zamówmy coś. – Sięgając ręką po kartę dań w skupieniu wybierali potrawy. W pełni pojedzeni siedzieli w ciszy przy stole spoglądając na grająca w oddali przy pianinie osobę. Znudzona kobieta zachwycała się grana melodią, a mężczyzna krążył wzrokiem po sali. Gdy pieśń ucichła towarzyszka nieznajomego wstała. - Dokąd to? – Spytał szperając dłońmi po kieszeniach garnituru. - Wybacz muszę do łazienki. Elegancko ubrana dama ruszyła w stronę ciemnego…
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil Jane Doe
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…