Wróć do katalogu

Pani Mercier

Urywek opowiadania o Pani Mercier, egoistycznej i egocentrycznej kobiecie.

Narkoza, opublikowano , 6 min czytania, 4,0 / 5
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

Cholera. Wiedziałam że to prędzej czy później się tak skończy. W końcu jako jedyna jadę tak daleko dwudziestoletnim gratem, u którego hamulce działają tylko gdy obiema nogami nacisnę go na tyle mocno że sama wcisnę się w fotel. Tylko że wtedy nie widzę drogi. Może czas sprzedać to coś na złomie i kupić rower. Brzmi kusząco! Wariatka na rowerze próbuje dostać się z jednego końca Stanów Zjednoczonych na drugi. Swoje plusy zatrzymania się na bezludziu jest to że mają tu bardzo przystojnego mechanika, który zajmuje się moim autem od przeszło już czterech godzin. Fachowa robota, nie ma co. Cały czas wypina się do mnie (cudne ma te pośladki!) i uśmiecha jakbym była pierwszą kobietą, którą widział od kilku dobrych tygodni. Ale nie oszukujmy się, ja też wlepiłam w niego wzrok. Nie wiadomo kiedy znowu zobaczę mężczyznę. Tutaj trudno cokolwiek dostrzec. Prawie jak bezludna wyspa, tylko że bez oceanu. - Co Ty tu właściwie robisz? – spoglądnął na mnie kątem oka, robiąc przy tym swoją robotę. W zasadzie gdyby mi się chciało, zrobiłabym to sama. Ale niech wykaże się swoją męskością, co mi tam. - Jadę – odparłam, spoglądając w „nic”. - Gdzie? – a coś Ty taki ciekawy? - A w którą stronę do MacDonalda? – spytałam równie ciekawa co on. Mężczyzna zaśmiał się, wytarł ręce jakąś niebieską szmatką i zamknął klapę od auta. Wygląda na to że skończył. - Może wejdziesz do środa i coś zjesz, na pewno jesteś głodna – miałabym odmówić takiemu playboyowi? Jeśli jeszcze zapłaci to czemu nie? - Zgoda, ale Ty stawiasz – mężczyzna pokiwał głową, chcąc oczywiście dać mi do zrozumienia że to żaden problem. Wystawił do mnie rękę by pomóc mi wstać. Ależ to było wzruszające. Uśmiechnęłam się tylko do niego i wstałam sama, bez niczyjej pomocy. Jak będę 80 letnią babcią, to może się zastanowię. Ale na dzień dzisiejszy jestem pełnosprawną osobą. - Te dziewczyny z miasta.. – Ci mężczyźni ze stacji benzynowej.. Weszliśmy do małej knajpy. Za ladą stała olbrzymia kobieta, z krótkimi blond włosami i spojrzeniem które mówiło „zamawiaj albo spierdalaj”. Miejsc nie było wiele, raptem siedem. Z czego cztery były zajęte, przez równie potężnych i obleśnych facetów. Ci za to patrzyli na mnie jak na obiekt seksualny. Nie ma co, bardzo swojska i miła atmosfera. A Ty.. Ty to dopiero jesteś wybrykiem natury. Zupełnie tu nie pasujesz Zorro. - Proszę, siadaj, a ja coś zamówię – dominator! A jednak. Usiadłam obok okna, chusteczką wytarłam pot z czoła a następnie żeby rozruszać towarzystwo, sięgnęłam po kolejną chusteczkę i wytarłam pot z okolic biustu. Zorro nic nie widział, ale za to banda potencjalnych gwałcicieli i pedofilów, tak. Najpierw mieli wlepione oczy w mój biust, a potem śmiali się i…

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych