Wróć do katalogu

PEDRYL

Opowiadanie już w całości. Proszę o opinie.

sajmon, opublikowano , 9 min czytania, 2,0 / 5
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

Już wchodząc poczułem ten cudny zapach.... cudny fantastyczny zapach papierosów. Był to plus chodzenia po barach, nawet jak się nie miało fajek zawsze szło palić. Wymyśliłem nawet hasło jakim powinny być reklamowane wszystkie bary w Polsce <<RAK DLA WSZYSTKICH>> . Mnie oczywiście ten problem nie dotyczył – ja miałem swoje fajki. Zapaliłem i wszedłem do środka. „A w barze stoły okalane dymem...” aż chciało by się zaśpiewać z Ryśkiem, ale nie zrobię tego z prostej przyczyny – śpiewać nie potrafię. Przesunąłem się pomiędzy stałymi bywalcami tego lokalu. Jak ja ich uwielbiałem, ładnie śmierdzieli, ładnie mówili i do tego byli sympatyczni i przyjaźnie nastawieni. Wszyscy tutaj pili, wszyscy tutaj przyszli w jednym, ambitnym i jakże szczytnym celu – nawalić się. Zazdrościłem im, ponieważ ja znajdowałem się tutaj w pracy. Pracuję jako..... - Hej Stary!! – odwracam się i widzę mówiącego do mnie dziwnie ubranego kolesia - Co jest ?? – pytam się grzecznie jak uczyła mamusia -Tak tylko myślę czy nie pożyczyłbyś mi 50 groszy? Brakuje mi kurna do piwa – spytał menel, -A co z tego będę miał ?? -Uraczę cię historią mego życia- odpowiedział „Dziwnie-ubrany-koleś” W sumie zrobiło mi się żal poczciwego pijaczka i rzuciłem mu 50 groszy, druga sprawa, że ciekawiło mnie co też mógł przeżyć zwykły menel. - Dobry z ciebie człowiek- odpowiedział – usiądźmy to opowiem ci całą historię mego życia, a musisz wiedzieć , iż jest ona burzliwa, interesująca oraz nieco perwersyjna. - Perwersyjna? - pytałem, nie wiedząc co mój rozmówca ma na myśli - Ano perwersyjna, wynika to z tego, że zawsze miałem nowoczesne poglądy – mój rozmówca mówił dziwnie i niezrozumiale dla mego mało erudycyjnego umysłu, - Dobra gadaj pan co panu leży na nerkach bo czasu mam mało – zachęcałem go do rozmowy, - Nerki to ja mam zdrowe – odpowiedział – a pan ? - Ja też, z tymi nerkami to tak się mówi w moim środowisku – żałowałem użytego zwrotu, więc starałem się zejść na zamierzony temat, - Bo jakby pan miał cos z nerkami to ja mam znajomego doktora to może panu pomóc- oznajmił pijak - Ja mam zdrowe, ale daj pan numer bo może w przyszłości.... - 45709587, Karol się nazywa – wyjaśnił mój rozmówca – jak pan powie że ode mnie to puści bez kolejki - A dobry jest?? - spytałem, - Mojemu szwagrowi pomógł. - Dobra mów pan o tym swoim życiu – byłem już zdegustowany rozmowami o niczym, chociaż cieszyłem się z posiadania numeru lekarza, - Nazywam się Jasiek Tomicki – oznajmił mi - A ja jestem Marek, miło mi- podałem mu rękę – cała przyjemność po mojej stronie - Wiem – odrzekł - Co wiesz?? - Że przyjemność jest po twojej stronie – odpowiedział, ku memu zaskoczeniu – nieważne, słuchaj pan, bo to co teraz powiem jest świetnym materiałem na książkę... - To mów ! – rozkazałem, będąc już zły, ale i ciekawe co on może mieć do powiedzenia. - Wszystko zaczęło się... „Miałem piętnaście lat, kiedy po raz pierwszy usłyszałem o seksie, było to na tyle dziwne, iż myślałem, że wiem już wszystko. Stało się to za sprawą mojej starszej siostry, wróciłem wcześniej do domu i słyszałem dziwne jęki dochodzące z jej pokoju. Myślałem, że coś jej się stało, więc wbiegłem do jej pokoju, wystraszyłem się, przygniatał ją tata. Spojrzeli na mnie obydwoje i powiedzieli, że mam być cicho, nie wiedziałem jeszcze wtedy o co chodziło. Po powrocie mamy od razu spytałem się o co chodzi. Moja mama to była wspaniała kobieta, uwielbiała seriale, właściwie nic więcej ją nie interesowało, nie wiem czemu po opisaniu jej sytuacji w pokoju siostry zaczęła ryczeć i przeklinać... Po rozwodzie zostaliśmy z tatą, nie wiem dlaczego, ale mama chciała zachować tylko jedną rzecz z naszej rodziny – telewizor. I tak dorastałem, wiesz pan, raz lepiej raz gorzej przez rok. Aż pewnego dnia tata nie wrócił z pracy, przyjechała ciotka i powiedziała, że teraz ona będzie się nami zajmować i tyle. To wszystko co wtedy wiedziałem, dziesięć lat później dowiedziałem się, że tata wyjechał z jakąś, jak to nazywała ciotka, suką. Z ciotką układało nam się nieźle, siostra szybko wyprowadziła się do „tego kurwiarza” jak nazywała go ciotka. Siostra nie odzywa się do mnie do dzisiaj, cóż, chyba czuje do mnie żal. Mieszkając u ciotki musiałem przyzwyczaić się do jednej zasady – kiedy przychodzili, do niej znajomi, ja musiałem siedzieć cichutko na balkonie i czekać, aż będę

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych