Wróć do katalogu

Powrót do przeszłości

O miłości, która prawie zniszczyła charakter kobiety, o sposobach uzależnienia od miłości, trudnej odnowie

Alicja L, opublikowano , 6 min czytania, jeszcze nieoceniony
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

„Są chwile, co w pamięci zostają, czas mija one nie mijają, są osoby raz poznane bywają niezapomniane”

Nie są to moje słowa, nie wiem kto je napisał, ja przeczytałam je dzisiaj po raz pierwszy na ekranie mojego telefonu komórkowego, przysłał je właśnie taki ktoś z mojego życia i nie mam pojęcia czy są to jego słowa, czy słowa jakiegoś poety. Poznaliśmy się jakieś pięć lat temu mniej lub bardziej przypadkowo, ja od początku wiedziałam, że taki mężczyzna mógłby być na całe życie a on, no cóż miał szereg różnych wątpliwości, o których nie powiedział mi ani słowa i zniknął z mojego życia tak szybko jak się pojawił. Nasza znajomość na długą chwilę się urwała, minął prawie rok a ja nie mogłam zapomnieć. Napisałam prawie tomik wierszy o nieszczęśliwej miłości, tęsknocie i zapomnieniu. Ciągle jednak nie traciłam nadziei i nagle pewien powiedzmy "szczęśliwy" przypadek zrządził, że mężczyzna moich marzeń znowu pojawił się w moim życiu. Tym razem i jego serce nie pozostało głuche na moje wdzięki. Zaczęliśmy wszystko od początku, mnie się wydawało, że tym razem bardziej odpowiedzialnie i z głębszym namysłem. Oboje już mieliśmy za sobą bagaż różnych doświadczeń życiowych, oboje byliśmy po tak zwanych przejściach, albo inaczej tak jak w pewnej zabawnej polskiej piosence ona była kobietą z przeszłością, on mężczyzną po przejściach. Z trudem zaczęliśmy budować nasz związek, mieszkaliśmy na dwóch krańcach Polski, dojazdy w obie strony zajmowały nam wiele godzin, nie ważne czy odbywały się pociągiem, czy samochodem. Ale za to gdy już byliśmy razem dla mnie wszystko inne przestawało mieć znaczenie. Wydawało mi się, że pasujemy do siebie jak ulał, pod każdym względem czyli tak samo duchowym jak i cielesnym. Patrzyłam na niego oczami zakochanej kobiety i nie dostrzegałam wad, które dla osób stojących z boku były widoczne jak na dłoni, ja uległam totalnej ślepocie, żeby nie powiedzieć zgłupiałam bez reszty. Nie chciałam widzieć niczego oprócz tego co było dla mnie dobre, a było tego bardzo dużo, mój pan i władca stawiając mnie na pierwszym miejscu /tak mi się wydawało/ potrafił zawsze docenić moją fryzurę, zawsze zauważył i pochwalił nowy ciuch, nowy makijaż /byle nie był zbyt mocny/. Zasypywał mnie komplementami, kupował bez powodu piękne, herbaciane róże, mówiąc mi, że tylko te kwiaty do mnie pasują. Nie wiem jak to było, ale chciałam w to wierzyć, chociaż dobrze wiedziałam, iż bardziej lubię zwykłe jesienne astry oraz cenię urodę i trwałość prostego goździka a zachwycam się zapachem leśnej konwalii. Byłam tak głucha na wszystko, że nawet nie spróbowałam przekonać mojego lubego, że się myli, że róża chociaż bardzo piękny kwiat, nie pasuje do mojego charakteru, jest zbyt dumna i ma zbyt kolczastą łodygę, chociaż delikatne płatki. Mój pan potrafił tak mną manewrować, być tak przekonujący, że coraz częściej myślałam jak on, coraz częściej postępowałam jak on, coraz częściej…

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych