Rodzina Maliszewskich: Nowi sąsiedzi
Scenariusz komiksu. Jeżeli czyta to jakiś zainteresowany rysownik, proszę o kontakt >[e-mail]<.
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
Radosław Tomala
Jeżeli czyta to jakiś zainteresowany rysownik, proszę o kontakt >[e-mail]<.
Wprowadzenie: Po wyjeździe pani Halinki, do domu spod numeru siódmego przy ulicy Henryka Sienkiewicza wprowadziło się starsze małżeństwo. Elżbieta i Władysław Dobrowolscy, bo o nich tu mowa, dnia piątego siódmego miesiąca zostali zaproszeni do sąsiadujących obok, państwa Maliszewskich, na kolację, w celu zaznajomienia. Kadr 1: Wnętrze domu Maliszewskich. Na pierwszym planie widać sześćdziesięcioletnią kobietę i siedemdziesięcioletniego mężczyznę (Elżbieta i Władysław Dobrowolscy). Kobieta ubrana jest w długą, jedwabną suknię w grochy; na jej ramieniu spoczywa pulchny kot perski, którego tłamsi za uchem. Mężczyzna przyodziewa letni garnitur; siwe włosy ma zaczesane do góry. Z boku małżeństwo w średnim wieku (Krystyna i Tadeusz Maliszewscy) gestem rąk zaprasza gości do salonu. W głębi, zza pleców przybyłych wystają głowy dwóch jedenastoletnich, podobnych do siebie chłopców (Leszek i Kuba Maliszewscy). Kadr 2: Chłopcy ukradkiem przemykają się do kuchni. Kadr 3: Zbliżenie na szufladę w kredensie; znajduje się w niej mała plastykowa torebka z napisem „Saletra”, po którą Kuba sięga ręką. Kadr 4: Kuba chowa torebkę do kieszeni i patrzy pytająco na brata. Kuba: A cukier? Leszek: Już wziąłem. Kadr 5: Widok na wchodzących po schodach chłopców. Kadr 6: Pokój chłopców. Kuba siedzi na łóżku, w lewej ręce trzyma woreczek śniadaniowy z cukrem, w drugiej metalową łyżeczkę. Przygląda się stojącemu na pufie słoikowi do połowy zapełnionego białym proszkiem. Leszek opiera się o stojące nieopodal biurko. Kuba: Dwie łyżeczki cukru na trzy saletry, tak? Leszek: Przecież zawsze tak robimy. Kadr 7: Z zewnątrz dobiega szczekanie psa. Leszek przybiera zaintrygowaną minę. Leszek: Azor pewnie kota zobaczył. Kadr 8: Widok na idącą po chodniku parę (Anka Maliszewska i Piotrek Szczybelski). Dziewczyna ma ufarbowane na ognisto czerwony kolor włosy; nosi krótką, zieloną spódniczkę do białej bluzki. Chłopak ma rude dredy, koszulę „hawajkę”, krótkie, zielone spodenki, kolorowe skarpety i różowe trampki. Kadr 9: Zbliżenie na Leszka i Kubę wyglądających przez okno. Leszek: A ten to, co za pedzio? Kuba: Niech to gęś kopnie! To pewnie nowy chłopak naszej siostry. Kadr 10: Zbliżenie na twarz osłupiałego Leszka. Leszek: Dżizys, nie chcę mieć szwagra pedała! Kadr 11: Widać Leszka i Kubę na tle okna, przez które padają promienie zachodzącego słońca. Kuba: Może jutro będzie inny. Leszek: Dobra, ty tu siedź, wiesz, co masz robić. A ja zobaczę, jak się sprawy mają z tym pedziem. Kadr 12: Pokój gościnny. Zbliżenie na stół, przy którym siedzą państwo Maliszewscy, państwo Dobrowolscy i starsza pani, o siwych, kręconych włosach (Zenobia Maliszewska). Kadr 13: Zbliżenie na wchodzących do salonu Piotrka Szczybelskiego i Ankę Maliszewską. Piotrek i Anka: Dobry wieczór. Kadr 14: Zbliżenie na twarz Maliszewskiego, kaszlącego po zakrztuszeniu się uszkiem z barszczu. Kadr 15: Zbliżenie na twarz oniemiałej Krystyny Maliszewskiej. Kadr 16: Widok na wymieniających się spojrzeniami państwa Dobrowolskich. Kadr 17: Widok na uśmiechniętą babcię i na znajdującą się w tle klatkę papugi Kleopatry. Zamknięty w niej ptak dziwnie skrzeczy i trzepota skrzydłami. Kadr 18: Piotrek wręcza Krystynie Maliszewskiej kwiaty. Piotrek: Szczybelski Piotr. Kadr 19: Zbliżenie na Ankę. Anka: To mój nowy chłopak. Kadr 20: Widok na niespokojnie poruszającego się na kolanach Elżbiety kota. Elżbieta: Pusia, spokój! Kadr 21: Zbliżenie na Władysława. Władysław: Od dawna mówiłem, by sprzedać tego kota w cholerę. Przynajmniej byłby święty spokój. Kadr 22: Twarz oburzonej Elżbiety. Elżbieta: Władek, zachowuj się. Kadr 23: Zbliżenie na wstającą z krzesła Krystynę Maliszewską. Krystyna: To ja przyniosę ciasto. Kadr 24: Widok na chowającego się za otwartymi drzwiami Leszka i na wychodzącą z salonu Krystynę. Kadr 25: Pokój chłopców. Zbliżenie na siedzącego na łóżku Kubę, wsypującego do puszki po dezodorancie biały proch i na stojącego obok Leszka. Kuba: Gadaj, co to za pedzio? Leszek: Po prostu nowy naszej siostry. Kadr 26: Zbliżenie na Leszka. Leszek: Chodźmy lepiej na dół. Tylko weź pierdziuszkę i skarpetkę wujka Zenka. Kadr 27: Widok na Kubę. Kuba: Chyba już wiem, co ci chodzi po głowie. Kadr 28: Pokój gościnny. Zbliżenie na chłopców, zajmujących dwa ostatnie miejsca, pomiędzy Elżbietą Dobrowolską a jednym z krańców stołu. Leszek: No, podkładaj. Kuba: Ciekawe jak? Kadr 29: Zbliżenie na Krystynę Maliszewską. Krystyna: Co tam szepczecie, chłopcy? Kadr 30: Zbliżenie na Leszka. Leszek: Nic. Zastanawiamy się z Kubą, który placek jest lepszy. Kadr 31: Widok na Elżbietę Dobrowolską. Elżbieta: Jeśli już o plackach mowa, to chętnie zjem jakiś kawałek. A ty, Władek? Kadr 32: Zbliżenie na twarz Władysława Dobrowolskiego. Władysław: Nie, ja dziękuje. Kadr 33: Widok na podnoszącą się z krzesła Elżbietę Dobrowolską i na ukradkiem kładącego na krzesło poduszkę-pierdziuszkę, Kubę. Kadr 34: Białe tło z pogrubionym, napisanym drukowanymi literami wyrazem dźwiękonaśladowczym „PRYT!!!”. Kadr 35: Zbliżenie na czerwoną i znieruchomiałą ze wstydu twarz Elżbiety. Kadr 36: Zbliżenie na Kubę, rzucającego zieloną, wełnianą skarpetkę pod stół. Kadr 37: Zbliżenie na siedzącą na wózku inwalidzkim Zenobię Maliszewską, która nagle ocknęła się. Zenobia: Kto to zrobił? Kto się tak spierdział? Kadr 38: Zbliżenie na poruszoną Elżbietę i chichoczącego Władysława. Władysław: Moja żona. Hy, hy! Kadr 39: Zbliżenie na wykrzywioną w grymasie twarz Zenobii. Zenobia: Zapach pani wiatrów przypomina mi zupełnie ten u Zenka. Hmm? Nie, on jest identyczny! Kadr 40: Widok na Elżbietę, w której gotuje się złość i zanoszącego się śmiechem jej męża. Elżbieta: To skandal! Władek, zbieramy się! To nieodpowiednie dla nas towarzystwo! Pusia, do nogi! No, gdzieżeś się podziała? Kadr 41: Widok na wskazujących w jednym kierunku chłopców. Chłopcy: Tam, pod stołem. Kadr 42: Zbliżenie na leżącego pod stołem kota; zwierzę ma wytrzeszczone oczy i wywalony na wierzch język. Kadr 43: Zbliżenie na załamującą ręce Elżbietę. Elżbieta: Matko kochana, Pusia zdechła!
Rankiem… Kadr 44: Pokój chłopców. Kuba z Leszkiem siedzą na łóżku i rozmarzeni przyglądają się w ulotkę z napisem „Skuter. Jedyne 2500 złotych”. Leszek: Tylko, jak by rodziców ubłagać, by nam go kupili? Może gdyby nie ten wczorajszy wieczór… Kuba: Czekaj, ale w tym jest metoda! Musimy jakoś pogodzić Dobrowolskich z naszymi starszymi, a wtedy… Kadr 45: Zbliżenie na powątpiewająco patrzącego Leszka. Leszek: Ładnie gadasz, ale bez sensu. Wiesz, co by było, gdyby Dobrowolska dowiedziała się, że to przez nas zdechł jej kot. Kadr 46: Zbliżenie na Kubę. Kuba: To nie nasza wina. Skąd niby mieliśmy wiedzieć, że ten tłusty kocur zje skarpetkę wujka Zenka? Kadr 47: Widok na uchylone drzwi pokoju. Głos dochodzący zza drzwi: Chłopcy, śniadanie! Kadr 48: Kuchnia. Przy stole siedzi cała rodzina Maliszewskich. Anka ma rozczochrane włosy i zaspaną minę; tylko dla niepoznaki dłubie widelcem w talerzu. Chłopcy pochylają się nad swoimi miskami pełnymi musli. Krystyna jest ubrana jeszcze w podomkę, jej mąż zaś w wyjściowy garnitur. Zenobia siedzi na wózku inwalidzkim; ma roześmianą minę i zajada kromkę chleba. Kadr 49: Zbliżenie na Krystynę i Tadeusza. Tadeusz: Pamiętasz, że dzisiaj idziemy na bankiet? Krystyna: Jak bym mogła zapomnieć. Kadr 50: Zbliżenie na podniecone twarze chłopców. Leszek(szepcze do brata): Bankiet? To klawo. Puścimy dzisiaj nasz dezodorantowy fajerwerk. Kuba: Zgadamy się jeszcze z Bartkiem. Ale będą iskry! Kadr 51: Widok na Krystynę. Krystyna: Aniu, a ty, czemu nie jesz? Kadr 52: Zbliżenie na roześmianych chłopców. Leszek: Anka się odchudza! Kuba: Ona chce zostać modelką! Kadr 53: Zbliżenie na rozzłoszczoną Ankę. Anka: Yyy… Zamknijcie się, gnojki! Kadr 54: Widok na chłopców. Chłopcy: Chi, chi, chi!
Wieczorem… Kadr 55: Wiatrołap w domu Maliszewskich (sień). Widok na półotwarte wejściowe drzwi, w progu których stoi Piotrek Szczybelski. Ubrany jest w wycieruchy z dziurami na kolanach i koszulę w paski. Ma przeciwsłoneczne okulary i czapkę z daszkiem. Całości dopełniają różowe trampki. Obok niego stoją bliźniacy. Piotrek: Wiara, młodzi! Jest Ania? Leszek: Od godziny się stroi. Powiedz no, gdzie dziś idziecie? Kadr 56: Zbliżenie na tajemniczą twarz Piotrka. Piotrek: Nie twoja sprawa, mały. Kadr 57: Widok na wchodzącą do wiatrołapu Ankę. Dziewczyna jest ubrana w ledwo zakrywającą pośladki, obcisłą spódniczkę; bluzkę bez rękawów z logiem jakiegoś rockowego zespołu. Na ramieniu ma zawieszoną torebkę. Nosi buty, na co najmniej piętnastocentymetrowym obcasie. Ma pomalowane usta, powieki i rzęsy; pokryte grubą warstwą pudru policzki i nos. Anka: O, Piotrek, cześć. Jak ci się podobam? Kadr 58:…
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil Radek123
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…