Spotkamy się...
Bez opisu...
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
...Spotkamy się po nowym roku... Grudzień to zamieszanie przedświąteczne. Do tego czasu rozkochasz mnie w sobie, użyjesz wszystkich sposobów, nawet przy pomocy czarów, zrobisz to. Myślę, że Kazimierz, to najlepsze miejsce, na nasz pierwszy raz, a ja ponadto lubię to miejsce. Mały pokój na poddaszu z łazienką i my, wystarczy... Pójdziemy na spacer, będziemy patrzyli na siebie, milczeli i rozmawiali oczami. Nie dotknę ja ciebie, nie dotkniesz ty mnie. Potem zjemy obiad, będziesz patrzył jak oblizuję usta... i serwetką wycieram palce. Uśmiechniesz się. W myślach snuł będziesz strofy poezji, ja będę wiedziała, co myślisz, czego pragniesz... Potem wrócimy do naszego pokoju. Kobieta z uśmiechem da nam klucz i będzie życzyła dobrej nocy. Popatrzy na mój rumieniec i wspomni swoje młode lata. Nie jestem piękna... Moje ciało, jest dojrzałe i nie jest już tak idealne jak kiedyś. Mam rozstępy po swoim „Skarbie”, okropną bliznę po wyrostku, która sprawia, że mój brzuch już nigdy płaski nie będzie. Wiesz, że nie lubię siebie..., lecz ładnie pachnę i mam gładką skórę... Zamkniemy za sobą drzwi. W ciszy zdejmiesz ze mnie płaszcz. Oprę się o ścianę... Potem z uśmiechem przypomnę sobie, że w torbie mam ciepłego szampana i dwa plastikowe kubeczki. Lubisz półsłodkiego szampana...?! Otworzysz. Nie szkodzi, że nie zmrożony i kieliszki nie z kryształu... Włączymy telewizor, żeby zagłuszyć ciszę, będziemy siedzieli naprzeciw siebie, nic nie mówiąc. Nie smakuje mi, za ciepły... Słyszę bicie swojego serca... Chce mi się papierosa... Za dużo palę... Pierwszy raz z westchnieniem, dotkniesz moich włosów... Przytulisz swoją ciepłą dłoń do mojej twarzy... Może nawet zapragnę, żebyś zapalił róże na stole... ... Jesteś taka piękna..., pragnę cię... Zielenią oczu swych... Boję się..., tyle myśli... i.... Idziesz pod prysznic pierwszy. Czysta pachnąca pościel i duże łóżko, widok na Wisłę..., szum wody, wieczorna cisza. Skąd wiedziała...?! Dwa papierosy, za dużo, otwieram okno, wdycham zapach mroźnego powietrza. Trzęsą mi się ręce... Pamiętasz cygankę? Przypomniała mi się... Jutro jak ją spotkam, dam…
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń z ostatnich 30 dni. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Do puli kwalifikuje się tekst z co najmniej 20 czytelnikami. Raz na godzinę wybieramy 30 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil Mgarett
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…