Wróć do katalogu

Wtajemniczeni

Wy też do nich możecie za chwilę należeć...

LUMIERE, opublikowano , 6 min czytania, 4,2 / 5
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

Czasami człowiekowi tak trudno podjąć decyzję, zwłaszcza wtedy, gdy każdy wybór niesie ze sobą setkę innych dylematów.

-Cześć Steven. Jesteś zajęty? -Cześć. Za 10 min wychodzę i będę do twojej dyspozycji. -Ale, żeby mi pomóc potrzebny ci będzie ten rekwizyt.

Marc nieśmiałym ruchem wskazał ręką na stojący w kącie pod ścianą, drewniany konfesjonał.

-Jeśli chcesz zawołam księdza Victora.- szybko zareagował na sugestię -Wolałbym widzieć po tej drugiej stronie właśnie ciebie. -Jesteś pewien?- zażądał potwierdzenia

Marc kiwnął głową i zajął swoje miejsce. Za mętną szybą czekał już na niego nieco poddenerwowany Steven. To będzie dopiero dwudziesta spowiedź- pomyślał i powiedział:

-Uczyń znak krzyża. -Wiesz, że Bóg, kościół i wiara od dawna są mi całkiem obce...ale stało się coś...z czym bardzo źle się czuję...-przerwał i przeżegnał się niedbale- ...a czułbym się jeszcze gorzej, gdybym spojrzał w niewinne oczy Sandry.

Steven słuchał z uwagą i niemałym skupieniem. W ręku trzymał Pismo Święte. Nie przerywał i za wszelką cenę starał się nie myśleć o niczym innym, przypominając sobie,że wszystko musi być zgodne z kościelnymi nakazami...ale w tej chwili silniejszym stała sie potrzeba wspomnienia niewinnych oczu Sandry. Kiedy to było? Chyba na tydzień przed święceniami. Marc był wtedy bardzo podekscytowany na myśl, że mi ją przedstawi, bo zawsze liczył się z moim zdaniem.

-Dobrze wiem, co sobie o mnie teraz pomyślisz- kontynuował- ale...- zawahał się- ale muszę się z tego wyspowiadać. -Słucham.- oznajmił ze spokojem, dając tym samym do zrozumienia, że nie jest tu po to, żeby kogokolwiek osądzać -Ale to okropne...- przez Marca zaczęły przemawiać emocje- ...sam nie wiem...tak mi głupio. -Marc, jeśli nie jesteś gotowy, to nic nie mów. Zakończymy to.- zaproponował -Nie! Wcale tego nie chcę...tylko obiecaj mi, że nie będziesz myślał o mnie źle. -Marc, jestem przecież księdzem. Tutaj jeszcze bardziej niż gdziekolwiek. -Wiesz, że bardzo kocham Sandrę...

Wiem, prezcież nie z przypadku jest twoja żoną- myślał, przypominając sobie dzień ich ślubu. Zresztą on sam go im udzielał.

-"Czy ty Sandro Stephenson, bierzesz sobie oto tego Marca Tolensa za męża...i ślubujesz mu miłość, wierność i uczciwość małżeńską i że go nie opuścisz aż do śmierci?"

-...ale kilka dni po jej wyjeździe na szkolenie do Paryża...

Tak, pamiętam wasze czułe pożegnanie i prośbę Sandry: "proszę pomódl się za mnie". Czułem się wtedy taki dowartościowany, bo nareszcie ktoś zauważył moje powołanie,w które z dnia na dzień sam zacząłem wątpić.

-..poczułem wielką pustkę..czułem się

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych