Wróć do katalogu

Życie

Warto zrobić coś dla siebie

Kisame, opublikowano , 5 min czytania, jeszcze nieoceniony
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

Poranek, pora dnia, której najbardziej nienawidzę. Dźwięk budzika wyrywa mnie z najwspanialszego stanu w jakim mogę się znajdować – ze snu. We śnie, każdy przeżywa dobre chwile, a na zewnątrz emanuje spokojem. Nawet tacy ludzie jak Hitler i inne szemrane typy podczas snu wyglądają grzecznie jak dzieci. Jedyną zagadką jest to o czym śnią. We własnym śnie możemy być tym kim chcemy, robić na co mamy ochotę. Wraz z dźwiękiem budzika zostaję brutalnie przyzwany przez świat rzeczywisty. Wszystkie problemy począwszy od potrzeby wysikania się, aż po pracę uderzają ze zdwojoną siłą. Jeśli miałbym podejmować rankiem jakiekolwiek decyzje nie wyszedłbym pewnie z domu przez cały dzień i siedział w łóżku.

Jednak, zawsze jakaś niewidzialna siła w końcu każe mi się zwlec i ruszyć do działania. Przeklinając pod nosem idę się umyć i zrobić śniadanie.

Jedzenie o poranku zawsze smakuje, a raczej nie smakuje jak jedzenie. Czuję się jakbym jadł papier. Pewnie to zasługa chleba, który co rano jem. Zdrowy, ciemny chleb, którego bym nie dał nawet najgorszemu wrogowi. Jedząc go, człowiek czuje się jakby jadł paszę dla świń. Ktoś, na górze cały czas każe Ci jeść to, co jest zdrowe, tanie, co wszyscy jedzą. Jesz zatem swoją paszę, nieświadomy tego, że jesteś jedną z wielu świń tuczonych na ubój przez możnych tego świata, którym twoja praca napycha kieszenie.

Jedząc śniadanie zawsze słucham muzyki. Najczęściej z głośników płynie muzyka klasyczna. Czytałem kiedyś, że muzyki klasycznej słuchają inteligentni ludzie. Ja się nie czuję wcale inteligentny. Całe życie robię to, co inni mi każą, sam nie wykazując się jakąkolwiek inwencją. Żeby móc się nią wykazać ustalono, że muszę skończyć dziesięć szkół, uczyć się 20 lat i wypełniać polecenia bez szemrania. Wtedy dadzą mi małą odpowiedzialność jak na przykład czy mogę iść się wysrać teraz czy za dziesięć minut.

Do pracy jeżdżę autobusem. Spotkało mnie to szczęście, że mam pracę na drugim końcu miasta i muszę spędzać jedną czwartą mojego dnia w autobusie z innymi ludźmi. Gdy jedziemy zawsze ich obserwuję. Ich twarze wyglądają jak twarze tanich posągów, ze sklepów przy autostradzie. Bez wyrazu, z głupią miną, która stara się ukazywać ich inteligencję, ale zazwyczaj wygląda to tak, jakby dupy sobie nie podtarli i mieli przemożną ochotę się podrapać po tyłku, a sytuacja im na to nie pozwalała.

Każdy dzień w pracy wygląda tak samo. Wymuszone uprzejmości, udawane uśmiechy,…

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych