Jeśli kiedyś spojrzysz
Przez zamglone życia swojego okno,
A niebo pokryte ołowiem
Złe znaki dawać będzie,
Kiedy słońce nie mrugnie
Nawet w figlarnym geście,
Jeśli wampiry przyjdą w nocy
By cię zbudzić
I nie pozwolić zasnąć
Widzę cię,
Jak coraz niżej zwieszasz głowę,
Widzę jak opada ci ona
W coraz większej bezsilności,
Widzę twe skrzydła podcięte,
z których kapie dziś krew
I które nie poprowadzą cię jak zwykle do nieba