Czasami się czuję jak bezbronne zwierze
zdane na łaskę losu lub na siebie same
porzucone w mroku pośród strasznych bestii
Nie chciane odrzucone zapomniane
Lecz nawet wtedy tli się we mnie iskra
która pobudza me ciało do walki…
Przychodzis do mnie co noc
Na skrzydłach wiatru szybujesz przez sen
Jesteś tak blisko czuję twoją dłoń
wyciągam swoją odlatujesz w noc
Znów kropelki potu zdobią moje czoło
srebrne perły łez spływają po twarzy
Nie ma cię