Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Romans · 4 min czytania

10 kolejnych powodów

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

Jak on spokojnie śpi. Już od dwóch godzin obserwuję go, jak leży i tak regularnie oddycha. Wdech, wydech, wdech... Kiedy wróciłam już spał, zupełnie jakgdyby trzy godziny wcześniej nic się nie stało. Zupełnie jak gdyby nie wykrzyczał do mnie tego, co przecież wykrzyczał nie patrząc mi w oczy. Gdyby chociaż w nie patrzył - wtedy bym wiedziała, czy naprawdę tak myśli. A teraz nie wiem. On dalej śpi i nie daje mi żadnej wskazówki. Poruszył się. Z tej perspektywy - z tej jednej jedynej - wygląda niesamowicie brzydko, kiedy tak leży i nie otwiera oczu. Nie uwierzysz, ale ta świadomość sprawia mi frajdę - zawsze tak nieskazitelnie przystojny, z mojego miejsca wygląda paskudnie. W dodatku prawie nie widać ruchów jego klatki piersiowej. Gdybym nie widziała, jak się przed chwilą poruszył, pomyślałabym, że umarł. Tak po prostu. Leży na łóżku, bo nie żyje. Zresztą nawet mówi się, że sen to stan podobny śmierci - organizm zwalnia, wszystko dzieje się wolniej. A gdyby jeszcze wolniej, i wolniej, i wolniej... Nie zależy mi na tym, żeby umarł. Gdybym tego chciała, sama bym mu w tym pomogła. Na stole leży nóż zostawiony tam jeszcze po śniadaniu. Nie udałoby mi się go udusić, bo na pewno by się obudził, a jest ode mnie silniejszy i bez trudu by mi przeszkodził. Ale ja nie chcę, żeby coś złego mu się stało. Ciekawe czy on boi się śmierci? Przecież nie wszyscy się jej boją. Ja na przykład w ogóle. A on? Gdyby się bał, to nie zasypiałby tak spokojnie, jak zawsze to robi. We śnie człowiek jest bezbronny. Teraz, kiedy znowu się poruszył, wygląda jak mały chłopiec. Dziecko. Dzieci mają szczęśliwe sny. Czy jemu też śni się coś dobrego? Po tym

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%