Aktualności · 2 min czytania
2. Skradli „ tratwę”.
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Skradli „ tratwę”. Nie mogę publicznie się przebić, ani też talentem wybić, tylko mogę dupą się odbić od ściany, jak każdy wrażliwy, i choć mogłem jednak nie chciałem do koryta się wścibić, tak stał się ze mnie filozof-psycholog bardzo dociekliwy, politykier dla pozyskania elektoratu obietnicami ucho katuje, gdy już dopcha się do koryta, na wyborców swych się wypina, przy nim, jak najszybciej pragną nachapać się rządowi zbóje, i na nową kadencję załapuje się rządna banditierka, a to kpina, w przedwałęsowskiej Polsce wszystko należało do państwa, wspólny folwark wypracowany został ręką całego narodu, dzisiejsze władyki dopuszczają się największego draństwa, w mirażu usadowili ludzi, nie bacząc iż przymierają z głodu, by dopłynęli do brzegu, wpierw pływać było nauczyć bezradnych, miast zmniejszania biurokracji,…