Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Inne · 4 min czytania

6.Z DRUGIEJ STRONY

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

Jako praktykant sklepu RTV/AGD miałem okazje zobaczyć jak to jest ujrzeć życie sprzedawcy od kuchni. Przychodząc do sklepu mówisz co chcesz dostać i zazwyczaj to dostajesz. Czasem korzystasz z fachowej rady sprzedawcy i dokonujesz zakupu. Gdy sprzęt jest wadliwy oddajesz go na gwarancji i problem z głowy. Przynajmniej dla ciebie. Oglądając przychodzących ludzi do sklepu widać, że niektórzy z nich tak naprawdę nie wiedzą czego chcą. Tzn. mniej więcej wiedzą. Ale nie znają konkretnej specyfikacji sprzętu, przez co sprzedawca musi ustalać konkretną część, której klient potrzebuje. Niektórzy ze starszych klientów przysłanych przez swoich wnuczków, albo kogoś innego po sprzęt elektryczny o skomplikowanej nazwie, przynajmniej dla nich, potrafią tworzyć rożnego rodzaju neologizmy, przez co sprzedawca musi nie tylko udzielić fachowej obsługi ale ustalić o co tak naprawdę kupującemu chodzi. Jednak te powyższe problemy bledną w porównaniu z tym co sprzedawca czasami dostaje w zamian za swoją uprzejmość i czasami kilkakrotne powtarzanie tego samego, by klient zrozumiał. Niektórzy pewnie teraz powiedzą, że taką sobie pracę ten sprzedający wybrał, więc w czym problem? To fakt. Sprzedawca sam ten fach wybrał, ale niektórzy z klientów przychodząc do sklepu nie dość że swoją uprzejmość zostawiają za drzwiami to jeszcze traktują sprzedawców jak oszustów. Nie tak dawno miałem okazje zobaczyć sytuację w której miła starsza pani przyszła do sklepu kupić telefon domowy. Sprzedawca obsłużył ją jak się należy. Pokazał wszystkie modele. Podał ich wady i zalety. Polecił jeden model i kiedy kupująca upatrzyła swój model, telefon został podpięty do sieci i sprawdzony. Działał bez zarzutów. Kupująca wyszła. A za dwa dni jest z powrotem i składa reklamacje u sprzedawcy u…

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%
6.Z DRUGIEJ STRONY — czytnik · opowiadania