Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Melodramat · 6 min czytania

A.

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

Gorący, słoneczny dzień. W oczach mi się przewracało od nadmiaru zobowiązań, obowiązków, obrządków. Sama nie wiem co mówię, przepraszam mylę czasy - od tej pogody jestem naprawdę zakręcona. Czy na pewno to sprawka ciśnienia, czy może owszem, ciśnienia , ale mojej krwi? Dobrze, już dobrze wracając do sedna. No więc, gdy tak sobie siedziałam ciepło na cichym gruncie rozczłonkowując na drobne własną niedolę, na horyzoncie zobaczyłam sylwetkę. Nogi jej ruszały się rytmicznie, a biust falował nieznacznie. Widziałam, że jest zmęczona biegiem i nagle do głowy wpadł mi absurdalny pomysł, a ponieważ jestem znana z tego, że najpierw robię, a potem myślę to przywołałam ją gestem i gdy ta zaciekawiona [jaką ona miała naiwną, uroczą minę!] podeszła ja wręczyłam jej pełną butelkę piwa, którą zamierzałam wypić w samotności, tego wieczoru. W tym momencie oczywiście zdałam sobie sprawę z mojego idiotycznego posunięcia, jednak w tej chwili ona zamiast uciec, odbiec, odejść jak najdalej po prostu wzięła flaszkę, wprawnie otworzyła ją zębami i przysiadła obok mnie na murku. Nic nie mówiąc studiowałam jej fizjonomię. Włosy koloru czerwieni, upięte w eleganckiego koka, na ustach wyraz beztroski. Strój sportowy, bluzka na ramiączkach uwydatniała jej niewielkie piersi. Speszyła się chyba, kiedy nie spuszczałam z niej wzroku, przymknęła oczy, zamknęła je, otwarła, mrugnęła i wybuchnęła śmiechem. Nie pozostawało mi nic innego jak odwzajemnić. Pociągnęłam torbę, która do tej pory spoczywała samotnie przytrzymywana moimi kolanami. Wyjęłam Calsberga i pozbawiłam go kapsla ze zdecydowanie mniejszą gracją niż moja poprzedniczka. Zalałam przy tym zarówno siebie jak i ją pachnącą, kremową pianą. Pomyślałam, że to musiało ją odstraszyć na dobre, bałam się podnieść oczy wiedząc, że, gdy to zrobię na końcu ulicy zamajaczy mi tylko jej oddalająca się postać. Muszę przyznać, że zrobiła na mnie tak pozytywne wrażenie, że nie chciałam się z nią rozstać przedwcześnie. Zatopiona w swoich złowowróżbnych myślach prawie odskoczyłam czując nagle coś kształtnego zmysłowo gładzącego mnie po twarzy. To był jej palec [więc wciąż tu jest!]. -Co ty robisz? - mój głos zabrzmiał gorzej niż jazgotanie natrętnej teściowej. Zdenerwowana na siebie wykrzywiłam usta w grymasie i połajałam się w myślach za to, że nie potrafię utrzymać przyjaznego tonu. Chyba wyczuła, że nie mam jej tego co zrobiła za złe, gdyż z wrodzonym jej urokiem rzekła - Po prostu ścieram ci piwo z brody. Odpowiedź była tak oczywista, że aż zabolała mnie jej logika. Chciałam krzyczeć, ból głowy sprawiał, iż nie mogłam się skupić, a najjaśniejsze fakty interpretowałam mylnie. -Słyszałaś historię o dwóch dziewczętach, które poznały się przypadkiem? - dopiero teraz naprawdę uchwyciłam barwę jej głosu, był dla mnie…

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%
A. — czytnik · opowiadania