A.
.............................................
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
Gorący, słoneczny dzień. W oczach mi się przewracało od nadmiaru zobowiązań, obowiązków, obrządków. Sama nie wiem co mówię, przepraszam mylę czasy - od tej pogody jestem naprawdę zakręcona. Czy na pewno to sprawka ciśnienia, czy może owszem, ciśnienia , ale mojej krwi? Dobrze, już dobrze wracając do sedna. No więc, gdy tak sobie siedziałam ciepło na cichym gruncie rozczłonkowując na drobne własną niedolę, na horyzoncie zobaczyłam sylwetkę. Nogi jej ruszały się rytmicznie, a biust falował nieznacznie. Widziałam, że jest zmęczona biegiem i nagle do głowy wpadł mi absurdalny pomysł, a ponieważ jestem znana z tego, że najpierw robię, a potem myślę to przywołałam ją gestem i gdy ta zaciekawiona [jaką ona miała naiwną, uroczą minę!] podeszła ja wręczyłam jej pełną butelkę piwa, którą zamierzałam wypić w samotności, tego wieczoru. W tym momencie oczywiście zdałam sobie sprawę z mojego idiotycznego posunięcia, jednak w tej chwili ona zamiast uciec, odbiec, odejść jak najdalej po prostu wzięła flaszkę, wprawnie otworzyła ją zębami i przysiadła obok mnie na murku. Nic nie mówiąc studiowałam jej fizjonomię. Włosy koloru czerwieni, upięte w eleganckiego koka, na ustach wyraz beztroski. Strój sportowy, bluzka na ramiączkach uwydatniała jej niewielkie piersi. Speszyła się chyba, kiedy nie spuszczałam z niej wzroku, przymknęła oczy, zamknęła je, otwarła, mrugnęła i wybuchnęła śmiechem. Nie pozostawało mi nic innego jak odwzajemnić. Pociągnęłam torbę, która do tej pory spoczywała samotnie przytrzymywana moimi kolanami. Wyjęłam Calsberga i pozbawiłam go kapsla ze zdecydowanie mniejszą gracją niż moja poprzedniczka. Zalałam przy tym zarówno siebie jak i ją pachnącą, kremową pianą. Pomyślałam, że to musiało ją odstraszyć na dobre, bałam się podnieść oczy wiedząc, że, gdy to zrobię na końcu ulicy zamajaczy mi tylko jej oddalająca się postać. Muszę przyznać, że zrobiła na mnie tak pozytywne wrażenie, że nie chciałam się z nią rozstać przedwcześnie. Zatopiona w swoich złowowróżbnych myślach prawie odskoczyłam czując nagle coś kształtnego zmysłowo gładzącego mnie po twarzy. To był jej palec [więc wciąż tu jest!]. -Co ty robisz? - mój głos zabrzmiał gorzej niż jazgotanie natrętnej teściowej. Zdenerwowana na siebie wykrzywiłam usta w grymasie i połajałam się w myślach za to, że nie potrafię utrzymać przyjaznego tonu. Chyba wyczuła, że nie mam jej tego co zrobiła za złe, gdyż z wrodzonym jej urokiem rzekła - Po prostu ścieram ci piwo z brody. Odpowiedź była tak oczywista, że aż zabolała mnie jej logika. Chciałam krzyczeć, ból głowy sprawiał, iż nie mogłam się skupić, a najjaśniejsze fakty interpretowałam mylnie. -Słyszałaś historię o dwóch dziewczętach, które poznały się przypadkiem? - dopiero teraz naprawdę uchwyciłam barwę jej głosu, był dla mnie…
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń z ostatnich 30 dni. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Do puli kwalifikuje się tekst z co najmniej 20 czytelnikami. Raz na godzinę wybieramy 30 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil Euforia.
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…