Romans · 4 min czytania
A miało być tak pięknie...(2)
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Minęło kilka dni. Spotykaliśmy się czasem. Wspominaliśmy głównie chwile razem spędzone. Czasem nawet bardzo długo milczeliśmy razem. Tak chyba było dobrze. Chociaż czasem pragnęłam, tego co było kiedyś. Pragnęłam jego. Chciałam, aby nasze usta znów się spotkały... aby języki wpadły w wir szaleńczej zabawy. Tak, właśnie tego chciałam, ale czy ja do tego dążyłam...? Nie. Ten ruch zostawiłam jemu. Widziałam czasem jak chciał pocałować, ale się bał. Może myślał, że będę zła. Ważne było to, że jednak jakoś udało nam się znów znaleźć wspólny język, że znów umieliśmy ze sobą normalnie pogadać. Bałam się też, że to na pokaz, że przez miesiąc będzie fajnie, dobrze, a później znowu tak samo. Brak czasu, sto innych zajęć prócz mnie... heh.. taaa, tak też było. Jeździł do babci, zostawiając mnie samą. Jeździł niby do kolegów... ale ile można. Ta, koledzy. To też był problem, a ile tylko kłopotów On miał przez nich. To właśnie przez nich on tyle stracił... to przez nich postrzegany jest za zło, nie chcę tu pisać, że jest ideałem... o nie, wcale nie jest, dla wszystkich dookoła jest nikim... ja nadal wierzę, że dla mnie będzie kimś. Wierze, że uda mu się w zyciu... jak nie ze mną to z inną. Pragnę mu pomóc. Chcę, aby znów było tak jak dawniej, abyśmy mogli znów cieszyć się swoją obecnością... Kocham Go... po mimo tego, że nie zawsze było kolorowo. Wiele razy najadłam się wstydu i strachu przez niego. Zawsze byłam przy nim... nawet wtedy kiedy leżał po tych akcjach... Starałam się, aby było jak najlepiej... niestety moje starania, czasem były po prostu olane. Wybaczałam mu. Czasem…