Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Romans · 4 min czytania

A miało być tak pięknie...(4)

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

Przez pierwsze dwa, no może trzy miesiące, było niemal idealnie. Troszczył się, opiekował. Było mi tak dobrze. Czułam się naprawdę jak księżniczka. Myślałam, że będzie już tak na zawsze. Przecież mi obiecywał, a ja mu zaufałam. Przecież widziałam jak się zmienia... jak wszystko robił dla mnie. Heh..., no tak wszystko co dobre dobrze się kończy. To też się skończyło. Przez co ? Przez głupotę... Jego głupotę... i kolegów. Jego kolegów. Nie nawidzę ich za to, za tamten dzień, który dla mnie wszystko przekreślił, pozbawił nadziei na lepsze jutro. To On był moją nadzieją, On był moim lepszym jutrem, On sprawiał, że chciałam rano się obudzić i żyć, żyłam dla niego, On był dla mnie wszystkim. Wiele bym dała, abym mogła cofnąć czas, i być w ten głupi dzień w domu, z nim. Gdziekolwiek byle z nim. Niestety... nie było mnie. Siedział z nimi. Była akcja. Ich głupia akcja. To ona zniszczyła wszystko, wszystko to co we dwójkę staraliśmy się odbudować, co szczerze mówiąc stało sie bardzo szybko z dużymi efektami. Wiem, że gdybym była wtedy do tego wszystkiego by nie doszło. Tak więc, nie było mnie. On został, nie mógł pojechać ze mną. Siedział z nimi, na samą myśł o nich jest mi niedobrze. Zadzwonił telefon jednego z nich. Akcja, akcja, akcja. Pojechali. On też. Po co ? Co mu strzeliło do głowy. Bili się z jakimiś chłopakami. Tamtych było o kilku więcej. Tłukli się na maxa. Z tego co opowiadali mi później inni, nie widzieli jeszcze tak bijących się debili. Bo dla mnie to był debilizm. Pobili się o głupotę. Nawet mnie nie interesowało o co. On leżał w szpitalu, walczył o życie. Dostał 3

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%
A miało być tak pięknie...(4) — czytnik · opowiadania