Wróć do katalogu

A miało być tak pięknie...(4)

:)

czesiek-ziom, opublikowano , 4 min czytania, 3,0 / 5
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

Przez pierwsze dwa, no może trzy miesiące, było niemal idealnie. Troszczył się, opiekował. Było mi tak dobrze. Czułam się naprawdę jak księżniczka. Myślałam, że będzie już tak na zawsze. Przecież mi obiecywał, a ja mu zaufałam. Przecież widziałam jak się zmienia... jak wszystko robił dla mnie. Heh..., no tak wszystko co dobre dobrze się kończy. To też się skończyło. Przez co ? Przez głupotę... Jego głupotę... i kolegów. Jego kolegów. Nie nawidzę ich za to, za tamten dzień, który dla mnie wszystko przekreślił, pozbawił nadziei na lepsze jutro. To On był moją nadzieją, On był moim lepszym jutrem, On sprawiał, że chciałam rano się obudzić i żyć, żyłam dla niego, On był dla mnie wszystkim. Wiele bym dała, abym mogła cofnąć czas, i być w ten głupi dzień w domu, z nim. Gdziekolwiek byle z nim. Niestety... nie było mnie. Siedział z nimi. Była akcja. Ich głupia akcja. To ona zniszczyła wszystko, wszystko to co we dwójkę staraliśmy się odbudować, co szczerze mówiąc stało sie bardzo szybko z dużymi efektami. Wiem, że gdybym była wtedy do tego wszystkiego by nie doszło. Tak więc, nie było mnie. On został, nie mógł pojechać ze mną. Siedział z nimi, na samą myśł o nich jest mi niedobrze. Zadzwonił telefon jednego z nich. Akcja, akcja, akcja. Pojechali. On też. Po co ? Co mu strzeliło do głowy. Bili się z jakimiś chłopakami. Tamtych było o kilku więcej. Tłukli się na maxa. Z tego co opowiadali mi później inni, nie widzieli jeszcze tak bijących się debili. Bo dla mnie to był debilizm. Pobili się o głupotę. Nawet mnie nie interesowało o co. On leżał w szpitalu, walczył o życie. Dostał 3

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych