Historia · 3 min czytania
A tu sikał Queequeg, proszę państwa.
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Oczywiście pamiętacie film Matrix. Kiedy mój kolega, Tadeusz, zobaczył ten film po raz pierwszy to zwierzył mi się, że poczuł w sobie moc skakania pomiędzy budynkami i długiego wiszenia w powietrzu zanim wymierzy komuś karnego kuksańca. Tak było, a mówił to będąc tylko na lekkim rauszu. Nie był to jednak odosobniony przypadek bo po premierach kolejnych części wspomnianej trylogii na ulicach USA pojawili się ludzie szałowo ubrani w czerń i nerwowo rozglądający się za agentem Smithem. Wtedy przyczyny takiego zachowania upatrywałem w chorobie psychicznej lub, że mogą z tym mieć coś wspólnego pewni Kolumbijczycy. Jednak niedawno odkryłem, że takiemu pomieszaniu fikcji z rzeczywistością ulegają również dorośli ludzie wyglądający na oko na takich, którzy wiedzą jak odróżnić miskę od nocnika.
Jeśli byliście kiedyś w Weronie to pamiętacie, że obok amfiteatru zbudowanego przez Rzymian i zamku jest tam jeszcze jedna rzecz, która jest chyba najbardziej oblegana przez turystów, a mianowicie słynny balkon z dramatu Billa Szekspira Romeo i Julia. Wszystko byłoby w porządku gdyby nie to, że