Wakacje · 3 min czytania
A zatem pogoda była bajeczna...
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
A ZATEM POGODA BYŁA BAJECZNA...
Nie jest żadną tajemnicą, iż nasz umysł ma tendencję do przerysowywania pewnych faktów. Podświadomie próbujemy przyrównać wydarzenie, postać bądź uczucie do nieistniejącego ideału lub wręcz przeciwnie – bezlitośnie nokautujemy przedstawiając je w złym świetle. Podobnie jest ze wspomnieniami.
Jedna z moich koleżanek ze szkolnej ławy przejawia właśnie taką tendencję i stosunkowo często nagina prawdę do swoich potrzeb. Rozmawiając z nią dochodzi się do wniosku, że w przeciwieństwie do JEJ życia, twoje jest nieziemsko nudne i nieciekawe. Wszak nic nie może przebić niesamowitych, zupełnie niespodziewanych i w dodatku szczęśliwych zbiegów okoliczności i zrządzeń losu. Dzięki bujnej wyobraźni Pani X świat może i zyskuje więcej kolorów, ale jej samej słucha się z przymrużeniem oka i pewną dozą rezerwy. No chyba, że ma się ochotę na malutki sparing i podjęcie rzuconej rękawicy. Wtedy należy puścić wodze wyobraźni i rozpocząć snucie własnych „never ending (i w dodatku wonderful) stories”.
Szczególnie trudnym okresem, który wystawia na próbę nawet największych orędowników prawdy są wakacje. Każdy urlopowicz pragnie, aby to JEGO eskapada okazała się tą najwspanialszą. A że rzeczywistość najczęściej nijak przystaje do wyobrażeń, zdarza się, że nieco…