Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Erotyka · 5 min czytania

aga10

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

Dogonił ją, dotknął delikatnie ramienia. Przeszedł ją dreszcz. Nie znała takiego dotyku. Zazwyczaj dotyk był agresywny, albo nachalny. Nigdy nie był bezinteresowny. Zawsze wymagał, albo żądał, albo czasem jeszcze chciał czegoś na siłę. Teraz był tylko i wyłącznie przyjazny. Spojrzała Małemu w oczy. Śliczne, niebieskie oczy. Nie umiała nic z nich wyczytać. Ciekawe, czy wiedział, że już nie może wrócić pod ściankę? Poszedł inną drogą. A dla tego, kto wybrał coś innego nie ma już powrotu. Wybrał ją a nie skręty. Może to i dobrze... Szła naprzód. Nie miała pojęcia, co ze sobą zrobi, ale teraz było jej raźniej, nie była sama. Był Mały. Zaraz obok. Gotowy pomóc w każdej chwili. Bo w drodze liczy się właśnie to, że obok zawsze znajdzie się ktoś, kto poda nam rękę, gdy będzie ciężko iść, napoi, gdy będziemy spragnieni, podniesie, gdy upadniemy. Liczy się pomocna dłoń, która będzie zawsze przy nas. Podał jej rękę, a ona jej nie odrzuciła. Ta przyjaźń, którą jej ofiarował, to było wszystko, co miała na własność. Niby nic, a jednak jak wiele. Dla niektórych... Szli długo. Słowa zaczęły wypływać z głębi ich samych. Pragnęli tego oboje. Pragnęli poznawać się przez cały czas, przez słowa, gesty, przez własne oddechy. Zaczęli rozmawiać. On mówił. Wyrzucił z siebie jednym tchem to wszystko, co go bolało od lat. Mówił. O ojcu, który ma własną firmę, dobrze prosperująca, przynosząca znaczne zyski. To było to, czemu poświęcił swoje życie. Firma ustalała dla jego ojca harmonogram, odmierzała godziny, dyktowała plan dnia. O matce, która prowadziła mały ekskluzywny salon kosmetyczny. Manikiur, lifting, najnowsza maseczka to było to, co absorbowało ją przez cały czas. Nie było jej w domu. Miała swoje klientki, wyjścia do kawiarni, plotki przy kawie. Miała też syna. Kiedyś... Mówił o braku czasu ze strony ojca, matki. Bolało. Ten brak czasu ugodził go prosto w serce. I nie dawał zapominać o sobie. Czuł go jakiś cierń, który przeszkadzał mu zrobić choćby krok bez bólu. Opowiadał o wolności. O cholernej wolności, która piekielnie bolała, a o której tak często marzyły małolaty. O takiej wolności, którą miała Aga. Wolność- nikt się o nikogo nie troszczy, wolność-ma żadnych zakazów, ani rozkazów. Wszystko wszystkim wolno. Wolność to to, co najbardziej boli. Nikt się nikim nie interesuje, nie sprawdza, nie krzyczy, nie wszczyna awantur, nie każe posprzątać pokoju. Nie czepia się o późne powroty do domu. Tęsknił za rodzicami, za tym, żeby sprawdzili czy nie pali papierosów za szkołą,

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%