Fantasy · 5 min czytania
Alannis
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
- Och Annie, chodź dziś z nami! Naprawdę będzie super. Kiedy wypijesz sobie kilka piw na pewno ci przejdzie! - Nalegała dziś Monica, a ja niepewnie westchnęłam ściskając w dłoni telefon. - Mówiłam ci już, że źle się czuję… - jęknęłam, mając nadzieję, że jak najszybciej da mi spokój, tak jak zawsze. - Wiem, ale… To smutne, że omija cię najlepsza zabawa. - Wcale nie. W zeszłym tygodniu świetnie się razem bawiliśmy… - Przez całe dwie godziny. – Wtrąciła gderliwie. - Mon, przecież mnie znasz… Nie przeszkadza mi siedzenie w domu… - Nie zabrzmiało to zbyt przekonująco, ale nie mogłam wysilić się na bardziej prawdomówny ton. - Poza tym naprawdę źle się czuję. Strasznie boli mnie brzuch. Obiecuję, że innym razem na pewno z wami pójdę. Bawcie się dobrze i pozdrów wszystkich ode mnie. - No dobrze, zadzwonię jutro, żeby sprawdzić czy jeszcze żyjesz. – Poddała się. – Pa. - Pa. – Szepnęłam jednocześnie zmartwiona i zadowolona z siebie. To chyba jedna z cech, dzięki którym zaprzyjaźniłam się z Monicą. W końcu zawsze dawała za wygraną. Nie znoszę ludzi upartych, chociaż sama jestem najbardziej upartą osobą jaką znam. Właściwie siebie też czasem nie znoszę… Zmarszczyłam brwi i przywołałam w myślach postać Moniki. Jeśli chodzi o wygląd, jest moim kompletnym przeciwieństwem. Jest raczej niska, ma bardzo kobiecą figurę, proste jak druty blond włosy, ostrzyżone na modnego pazia i małe, świecące, zielone oczy, otoczone długimi rzęsami. Ciągle się martwi, że każda z części jej twarzy pochodzi z innej parafii, ale ja uważam, że dzięki temu, nie można jej nie zauważyć w tłumie. Jest wyjątkowa. A ja? Jestem wysoka, mam sięgające połowy pleców kręcone, brązowe włosy, równie brązowe duże oczy i małe usta. Jestem też chuda. Cóż, na pewno nie wyglądam jak anorektyczka, ale nie da się mnie określić mianem zgrabnej. Wszystkie bohaterki literackie i filmowe, które są CHUDE mają przy tym mankamencie wspaniałe, długie nogi. Moje, owszem, są długie, ale krzywe. Dlatego całe życie przechodziłam w nie za obcisłych spodniach. Czasem żałuję, że nie urodziłam się w czasach, w których kobiety mogły nosić przepiękne, sięgające do ziemi suknie i przeklinam w duchu wszystkie feministki. Wiem, że jestem ładna, dojrzali mężczyźni często oglądają się za mną na ulicy, co wywołuje we mnie okropną irytację, niektórzy z moich rówieśników też na początku przejawiają