Fantasy · 6 min czytania
Alexandra i Huncwoci rdz.2
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Wchodząc do Wielkiej Sali, Xandra odczuwała wielkie podniecenie. Myślała tylko o tym, do jakiego domu trafi i czy zostanie tam zaakceptowana. Gdy McGonagall postawiła stołek a na nim położyła tiarę przydziału, ta odskoczyła natychmiast, rozwarła się w niej dziura na kształt ust i zaczęła śpiewać coś, co można było nazwać hymnem szkoły. Potem zaczęło się wyczytywanie. - Albine Weronica! - Ravenclaw!- wrzasnęła tiara. - Crystal Amanda! - Slytherin! I tak dalej. Dopiero, gdy Zonoe Carol został przydzielony do Gryffindoru, zostało wyczytane nazwisko: Wilkinson Alexandra. - Tak - szeptała tiara, gdy znalazła się tylko na głowie dziewczyny- To wielki talent. Spryt, odwaga, umiejętność poświęcenia, a także inteligencja. Myślę, że najlepiej byłoby, żeby przydzielić cię do... GRYFFINDOR!!! Xandra zaśmiała się sama do siebie i patrząc w rozradowane oczy chłopaków pomyślała:” To będą najpiękniejsze dwa lata w moim życiu!” W dormitorium, jak się okazało, Alexandra miała mieszkać z Isabell White, Armande Comtes pochodząca z Francji oraz Lilly Evans. Od razu na wstępie zadały jej pytanie: - Czy ty trzymasz z Huncwotami? - Z kim?- zapytała zdziwiona nazwą Alex. - Z Huncwotami. No wiesz, Potter i reszta. - A... no chyba tak... Co prawda znamy się dopiero od paru godzin... - To wystarczy. Nie licz, że jeśli będziesz trzymać z nimi to my cię zaakceptujemy. Nienawidzimy bandy łobuzów. - To wasza sprawa- rzekła Xandra i nic już nie mówiąc położyła się do łóżka i poszła spać. Biegła przez jakiś las. Gonił ją stwór i choć go nie widziała, wiedziała o tym. Słyszała tętent kopyt i czuła ciężki, gorący oddech na swoim karku. Strach prawie sparaliżował jej ciało. Nagle dziewczyna potknęła się i upadła. Wpadła w jakąś dziurę i uderzyła głowa w coś twardego. Była to jakaś podłoga. Alexandra podniosła się z ciemnej, marmurowej posadzki i rozejrzała się wkoło. Zobaczyła, że w każdej ścianie znajduje się otwór. Jeden był okrągły, drugi trójkątny, a trzeci- prostokątny- pokryty był surową deską i wyglądał jak zwykłe drzwi To właśnie tam postanowiła wejść. Zbliżyła się do drzwi dotknęła klamki i ..... odskoczyła. Poczuła gorącą i rażącą falę przepływającą po całym ciele. Nagle zaczęła się trząść. Czuła, że traci przytomność... zaczęła osuwać się na podłogę. Upadła i nagle... otworzyła oczy. Była we własnym łóżku w dormitorium. Czuła, że jest mokra od potu. Spojrzała na zegarek... było piętnaście po drugiej. Postanowiła wstać i napić się wody, bo zaschło jej w gardle. Sięgnęła po butelkę i napiła się. Ulżyło jej. Trochę…