Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Psychologia · 4 min czytania

Alicja

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

- Alicja, czemu bijesz Julkę? - spytała pani ze stoickim spokojem. Ale jak tu takiej wytłumaczyć, że powiedziała, że wszystkie moje zabawki śmierdzą starymi burakami? Pewnie zaczęłaby się śmiać. A Julia musiała dostać za swoje. Patrzyłam z satysfakcją na krew cieknącą powoli z jej lewej dziurki nosowej. Na jej zapłakane, świńskie oczka. - No, dlaczego nie odpowiadasz? - ciągnęła przedszkolanka. - Nie wiem, proszę pani - odpowiedziałam tak niewinnie, jak tylko potrafiłam. - Popatrz, jak ona wygląda! - baba odwróciła mnie siłą w stronę Julki. - Widzę, proszę pani - odparłam. - Obiecaj mi, że to już się nigdy nie powtórzy! - krzyknęła. - Oczywiście, proszę pani - przytaknęłam. - Idę umyć twoją kole... - To nie jest moja koleżanka. *** - Ala! Znów to samo! Dzwoniła do mnie mama Julki. Wiesz, że ma podbite oko? Dlaczego ciągle kogoś bijesz? Masz pięć lat, dziecko! Co będzie za kolejnych dziesięć... strach pomyśleć. Siedziałam przy stole i dłubałam zimne buraczki. Mamusia była cała czerwona. Jak one. Buraki... fu! - Tak, strach pomyśleć - powtórzyłam. - Alicja, ty mnie nie rozumiesz! Dosyć tego. Jeśli jeszcze raz uderzysz kole... - One nie są moimi koleżankami. -... to tatuś pokaże ci, co może się zdarzyć, jeśli będziesz tak dalej robiła.

*** - Ala, czemu bijesz Antosia? - spytała pani, bliska płaczu. Nie odpowiedziałam. Wtedy wstała i wykręciła jakiś numer w telefonie. Trochę się przestraszyłam. Przypomniało mi się to, co mówiła mama. Ale przedszkolanka już się nie odzywała. Postanowiłam się pobawić. Właśnie ubierałam lalkę wyrwaną Natalce, gdy drzwi do sali gwałtownie się otworzyły. Zobaczyłam swojego tatę i jeszcze jakiegoś pana. Byli w mundurach (mój tato to policjant). Chciałam podbiec i się przywitać, ale oni podeszli do mnie.…

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%