Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Fantasy · 6 min czytania

Alkadia cz.10

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

Kryspin spał spokojnym, ciężkim snem, bez marzeń. Nagle poczuł, że już nie śpi i może otworzyć oczy. Zrobił to z pewnym ociąganiem i z zaskoczeniem stwierdził, że jego powieki ważą chyba ze sto kilo. Starał się rozglądnąć po pokoju, ale nie mógł poruszyć głową. Ani rękami, ani nogami. Zupełnie jakby całe ciało miał z ołowiu. Nie pozostało mu nic, tylko rozmyślać. Zastanawiał się gdzie jest, co się stało. Jak się stało. Przypomniał sobie. Biegł, wpadł do wody, utopił się, leciał, wrócił, ale... dlaczego? Jak to możliwe? Co go to tego skłoniło? Łza spłynęła po jego policzku. Tylko do tego był zdolny. Już sobie przypomniał. Żal i rozpacz rozrywały jego duszę na kawałki. Płacz ściskał jego gardło. Nie był w stanie nic powiedzieć. W drzwiach zajaśniała mu jakaś postać. Podeszła bliżej i wtedy rozpoznał stojącą w morku Wandrię. Usiadła na łóżku, obok niego i starła palcem łzy z jego twarzy. Uśmiechnęła się w ciemności. "Tak bardzo chciałabym móc z tobą porozmawiać... Tak wiele rzeczy chciałabym ci powiedzieć..." Kryspin zamarł. Ma przesłyszenia... Trawi go gorączka i majaczy. Śpi i śni mu się bardzo realistyczne sen. Nie, na pewno mu się śni. Innej opcji nie ma. Tymczasem dziewczyna wyciągnęła rękę i pogłaskała chłopaka po włosach. "Dlaczego musisz odejść? Jesteś jedną osobą której mogę zaufać we wszystkim. Nie możesz mnie opuścić. Nie możesz mi tego zrobić..." - Są rzeczy niezależne od nas. Moje odejście jest taką niezależną sprawą. Mam zadanie do wykonania. Nie mogę zawieść. ? powiedział Kryspin w odpowiedzi na kolejne myśli Wandrii. Nadal głowił się jak to możliwe, że słyszy JEJ MYŚLI. Przecież to wbrew wszelkim prawom. Ona też tak myślała, bo nagle zerwała się. "Nnie rozumiem... Przecież on odpowiedział na moje myśli! Ja przed chwilką... O bogowie, co jest? Czegoś tu nie rozumiem..." - Nie ty jedna. ? rzekł chłopak. "To ty słyszysz MOJE myśli? Niemożliwe..." - Ale prawdziwe... ? Kryspin uśmiechnął się "No ale jak to? Dlaczego? Przecież to.... takie..." - Niemożliwe? - zapytał "No..." dziewczyna uśmiechnęła się "Ale jednocześnie... miłe. W końcu mam z kim.... pogadać.... Całe życie tylko słuchałam innych, i albo kiwałam, albo kręciłam głową w odpowiedzi." - Może to tylko chwilowy skutek mojego wypadku...? "Nie!!!" krzyknęła w myślach gorączkowo" Nie, nie, nie i jeszcze raz nie! Nie teraz! A właściwie... jeśli mogę zapytać, co się właściwie stało nad wąwozem? Dlaczego skoczyłeś? I czy w ogóle skoczyłeś..?" - Nie skoczyłem, nie bój się. Po prostu... uświadomiłem sobie coś... ? po jego policzku znowu…

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%
Alkadia cz.10 — czytnik · opowiadania