Wróć do katalogu

Alkadia cz.10

Co to dużo mówić... Życie Kryspina znowu nabrało sensu... Dlaczego? Heh, przeczytajcie, a przekonacie się;)!

Alkadia, opublikowano , 6 min czytania, 4,8 / 5
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

Kryspin spał spokojnym, ciężkim snem, bez marzeń. Nagle poczuł, że już nie śpi i może otworzyć oczy. Zrobił to z pewnym ociąganiem i z zaskoczeniem stwierdził, że jego powieki ważą chyba ze sto kilo. Starał się rozglądnąć po pokoju, ale nie mógł poruszyć głową. Ani rękami, ani nogami. Zupełnie jakby całe ciało miał z ołowiu. Nie pozostało mu nic, tylko rozmyślać. Zastanawiał się gdzie jest, co się stało. Jak się stało. Przypomniał sobie. Biegł, wpadł do wody, utopił się, leciał, wrócił, ale... dlaczego? Jak to możliwe? Co go to tego skłoniło? Łza spłynęła po jego policzku. Tylko do tego był zdolny. Już sobie przypomniał. Żal i rozpacz rozrywały jego duszę na kawałki. Płacz ściskał jego gardło. Nie był w stanie nic powiedzieć. W drzwiach zajaśniała mu jakaś postać. Podeszła bliżej i wtedy rozpoznał stojącą w morku Wandrię. Usiadła na łóżku, obok niego i starła palcem łzy z jego twarzy. Uśmiechnęła się w ciemności. "Tak bardzo chciałabym móc z tobą porozmawiać... Tak wiele rzeczy chciałabym ci powiedzieć..." Kryspin zamarł. Ma przesłyszenia... Trawi go gorączka i majaczy. Śpi i śni mu się bardzo realistyczne sen. Nie, na pewno mu się śni. Innej opcji nie ma. Tymczasem dziewczyna wyciągnęła rękę i pogłaskała chłopaka po włosach. "Dlaczego musisz odejść? Jesteś jedną osobą której mogę zaufać we wszystkim. Nie możesz mnie opuścić. Nie możesz mi tego zrobić..." - Są rzeczy niezależne od nas. Moje odejście jest taką niezależną sprawą. Mam zadanie do wykonania. Nie mogę zawieść. ? powiedział Kryspin w odpowiedzi na kolejne myśli Wandrii. Nadal głowił się jak to możliwe, że słyszy JEJ MYŚLI. Przecież to wbrew wszelkim prawom. Ona też tak myślała, bo nagle zerwała się. "Nnie rozumiem... Przecież on odpowiedział na moje myśli! Ja przed chwilką... O bogowie, co jest? Czegoś tu nie rozumiem..." - Nie ty jedna. ? rzekł chłopak. "To ty słyszysz MOJE myśli? Niemożliwe..." - Ale prawdziwe... ? Kryspin uśmiechnął się "No ale jak to? Dlaczego? Przecież to.... takie..." - Niemożliwe? - zapytał "No..." dziewczyna uśmiechnęła się "Ale jednocześnie... miłe. W końcu mam z kim.... pogadać.... Całe życie tylko słuchałam innych, i albo kiwałam, albo kręciłam głową w odpowiedzi." - Może to tylko chwilowy skutek mojego wypadku...? "Nie!!!" krzyknęła w myślach gorączkowo" Nie, nie, nie i jeszcze raz nie! Nie teraz! A właściwie... jeśli mogę zapytać, co się właściwie stało nad wąwozem? Dlaczego skoczyłeś? I czy w ogóle skoczyłeś..?" - Nie skoczyłem, nie bój się. Po prostu... uświadomiłem sobie coś... ? po jego policzku znowu…

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych