Inne · 4 min czytania
"And an_ge saw the greatest evil in the world. It
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
"Boże, widzisz i nie grzmisz?" zapytała an_ge, a Bóg tylko wzruszył ramionami. "Rozumiem Cię w pełni" dodała, po chwili namysłu. Gniew nabawił się poczucia rezygnacji. ... Dość patetyczności. Jak kto ktoś już zauważył - dużo jej na tym serwisie. Może to najlepszy dowód na to, iż w smutnym wieku żyjemy. Czemu smutnym? Ano, poczucie humoru podupada. Ludzie traktują wiele rzeczy zbyt serio. Pełna wiary w użytkowników opowiadania.pl, zamieściłam komentarz pt. "And God in his wrath...". Sam tytuł już *powinien* sugerować, iż tekst ten jest mało poważny. Najlepiej ujęła to Czarodziejka, pisząc "Nieźle się ubawiłam:) Ciężko tu powiedzieć o jakiejś wartości literackiej, ale śmieszne;)" Sporo osób "załapało dowcip", co mnie ucieszyło. (Widać nie trzeba używać emotikonek zamiast znaków przestankowych, by czytelnik nie czuł się jak na stypie.) I nie mam na względzie wystawionych ocen. Altair użył mojej broni przeciwko mnie. Wystawił bądź co bądź kiepską ocenę, ale umotywował ją elegancko. Ja także uważam, iż megalomanię należy leczyć. (Nie mogę sobie jednak odmówić: I Gniew nabrał pokory.. ;D) Oczywiście, tekst nie miał jedynie funkcji rozrywkowej. Miał także "edukacyjną" ;] Jak to mówi mój znakomity profesor, metoda "kija i marchewki" nie sprawdza się na dłuższą metę. Czasami tylko kij jest wyjściem. Chciałam pisać zabawne shorty typu "dzisiaj znęcam się nad...". Może mniej by było owych "niedzielnych oceniających", co często z czystej złośliwości postawią 1, nie bawiąc się nawet w krótki komentarz? Dla autora komentarz więcej znaczy, niż nota. Ocena nie powie ci, co masz zmienić, by "było lepiej". Każdy o tym wie, lecz nie każdy zdaje się pamiętać. Publikujemy tu nasze prace, nie by zarobić na chleb, a by doskonalić pióro. Nie wiem więc, czemu moja praca została przez część czytających wzięta jako rodzaj groźby pod ich adresem. [złośliwość - on] A nie, wiem. Znowu kłania się uciążliwy proces zwany potocznie "myśleniem". Bo gdyby