Wróć do katalogu

"And an_ge saw the greatest evil in the world. It

nawiązując.

an_ge, opublikowano , 4 min czytania, 4,3 / 5
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

"Boże, widzisz i nie grzmisz?" zapytała an_ge, a Bóg tylko wzruszył ramionami. "Rozumiem Cię w pełni" dodała, po chwili namysłu. Gniew nabawił się poczucia rezygnacji. ... Dość patetyczności. Jak kto ktoś już zauważył - dużo jej na tym serwisie. Może to najlepszy dowód na to, iż w smutnym wieku żyjemy. Czemu smutnym? Ano, poczucie humoru podupada. Ludzie traktują wiele rzeczy zbyt serio. Pełna wiary w użytkowników opowiadania.pl, zamieściłam komentarz pt. "And God in his wrath...". Sam tytuł już *powinien* sugerować, iż tekst ten jest mało poważny. Najlepiej ujęła to Czarodziejka, pisząc "Nieźle się ubawiłam:) Ciężko tu powiedzieć o jakiejś wartości literackiej, ale śmieszne;)" Sporo osób "załapało dowcip", co mnie ucieszyło. (Widać nie trzeba używać emotikonek zamiast znaków przestankowych, by czytelnik nie czuł się jak na stypie.) I nie mam na względzie wystawionych ocen. Altair użył mojej broni przeciwko mnie. Wystawił bądź co bądź kiepską ocenę, ale umotywował ją elegancko. Ja także uważam, iż megalomanię należy leczyć. (Nie mogę sobie jednak odmówić: I Gniew nabrał pokory.. ;D) Oczywiście, tekst nie miał jedynie funkcji rozrywkowej. Miał także "edukacyjną" ;] Jak to mówi mój znakomity profesor, metoda "kija i marchewki" nie sprawdza się na dłuższą metę. Czasami tylko kij jest wyjściem. Chciałam pisać zabawne shorty typu "dzisiaj znęcam się nad...". Może mniej by było owych "niedzielnych oceniających", co często z czystej złośliwości postawią 1, nie bawiąc się nawet w krótki komentarz? Dla autora komentarz więcej znaczy, niż nota. Ocena nie powie ci, co masz zmienić, by "było lepiej". Każdy o tym wie, lecz nie każdy zdaje się pamiętać. Publikujemy tu nasze prace, nie by zarobić na chleb, a by doskonalić pióro. Nie wiem więc, czemu moja praca została przez część czytających wzięta jako rodzaj groźby pod ich adresem. [złośliwość - on] A nie, wiem. Znowu kłania się uciążliwy proces zwany potocznie "myśleniem". Bo gdyby

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych