Inne · 5 min czytania
Ania
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Wbiega na ulicę. Pisk hamulców. Maksymalnie przyspieszone tętno. Huk! {i}Pisk w uszach jest nie do zniesienia. To bardzo spowalnia moje myśli. Całe ciało mam niewyobrażalnie sztywne.{/i} Rozległ się sygnał szybko zbliżającej się karetki. Powiększa się grupka gapiów. Kierowca ciężarówki szlocha i pochłania papierosy w zaskakującym tempie. Wreszcie dotarli sanitariusze. Zabierają nieprzytomną kobietę do ambulansu. Męczący pisk powoli ustępuje miejsca innemu monotonnemu dźwiękowi. To chyba jakiś alarm. Co się ze mną dzieje? Nie mam siły otworzyć oczu.
- Pana żona uległa poważnemu wypadkowi. Jej stan jest niestabilny nie możemy jej wybudzić. Może pan teraz do niej pójść. Lekarz jest doświadczonym specjalistą. Mówi straszne rzeczy ciepłym i poważnym głosem. Widzi ból mężczyzny, ale wie że nie może angażować się emocjonalnie w cierpienia swoich pacjentów. Ściąga tylko swoje krzaczaste brwi i kładzie smukłą dłoń na ramieniu Jakuba. - Ania jest w najlepszych rękach. Zrobimy co w naszej mocy. Naprawdę mi przykro. Tu ma pan numer mojego telefonu. Proszę dzwonić niezależnie od godziny. Jakub nie może wykrztusić ani słowa. Stoi z na wpół otwartymi ustami i wizytówką w ręku. Jego świat legł w gruzach. Kolorowa chmura marzeń prysnęła jak bańka. Dziwi się, że nie uronił do tej pory ani jednej łzy. Rusza do ukochanej.
{i}Wciąż nie dam rady podnieść powiek ale moje myśli są bardziej przejrzyste. Chyba jestem w szpitalu. Słyszę jakieś urządzenia, czuję igłę wbitą w przedramię. I chyba ktoś tu jest. Kuba? Tak jest przy mnie. Jak zawsze gdy się wpakuje w kłopoty i jak zawsze strzela przy tym stawami palców.{/i} Jakub porusza się nerwowo na krześle nie spuszczając wzroku z żony. Chwyta jej rękę w przegubie. - Aniu...
Bardzo jasne promienie słońca budzą Jakuba. Chwilę potem wchodzi lekarz ze swoją świtą. Na końcu wchodzi pielęgniarka pchająca brzęczący wózek z lekami. - Doktorze! Młody mężczyzna wygląda fatalnie. Podkrążone z niewyspania oczy, koszula w kratę koszmarnie pognieciona. - Czy ona z tego wyjdzie? Kiedy Ania się obudzi? - Czuję się paskudnie jak to mówię ale musi pan zrozumieć, że Ania się nie obudzi. Kolejny powalający cios spowodował, że Jakub z powrotem ląduje na…