Religia · 3 min czytania
Ania cz.3
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
-tak,oczywiscie,rozumiem i dziekuje za informacje-powiedzial,po czym odlozyl sluchawke telofonu.Cholera,a jednak.Musi isc do szefa,a on od paru dni mial taki nastroj jak tornado Helena.Cholera,a niech to szlag trafi!kurwa!Ale nie mial wyjscia,trzeba go powiadomic,w dodatku jak najszybciej.Mirek wstal od biurka,zgasil papierosa,poprawil popielniczke,kolnierzyk i krawat.Wychodzac ze swego gabinetu czul jak pot splywa mu po plechach.Gdy doszedl do windy i nacisnal guzik zawolania pomyslal sobie ze to,co mu powie-zwali starego z nog! -do cholery!!ja tego chyba juz nie zniose,pierdole,skladam wniosek o przydzial do innej sekcji-mowil sam do siebie mlody czlowiek,o muskalarnej budowie ciala,zwinoscii i refleksu komandosa trenowanego w najlepszych jednostkach:naszych i zagranicznych-po czym trafil tu.-ale ja sie wpakowalem w kabale,przeciez z tego nie ma wyjscia-myslal Mirek.Trudno,wiedzial w jakie szeregi wstapil. Gabinet szefa byl skromny,przeszklony,wszedzie zamontowane byly zaluzje.Szef mial na wyposazeniu tylko stol,biurko,komputer i lampke,dwa krzesla.Nic wiecej,ludzie ktorzy tam trafiali,modlili sie po wyjsciu-by ten pokoj nigdy wiecej juz nie ogladac,nawet na obrazkach. Mirek zapukal w drzwi raz,po czym wszedl bez czekania na zgode,szef nigdy nie odpowiadal.W biurze tlily sie…