Przyjaźń · 3 min czytania
Anielska Wioska,rozdział II
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Wioska leżała nad małym strumykiem,który z lotu ptaka wyglądał jak cienka,błękitna nić.Gabriel zatrzymał się przed drzwiami największej chatki i zapukał do drzwi.Otworzył mu drobniutki starzec z siwą brodą,który nawet nie próbował ukryć swego zdziwienia tą niespodziewaną wizytą. -Witaj Gabrielu!Co Cię sprowadza w moje strony? -Witaj Marcelu!Chyba nie będziemy rozmawiać na progu,pozwolisz że...-Gabriel pewnym krokiem wszedł do domu.Znał tę chatę od dzieciństwa i poruszał się w niej nad wyraz swobodnie.Trzypiętrowy domek był właśćiwie jego,jednak swą duszę poświęcił naturze i za nic nie wymieniłby swoich puszcz i gajów na to betonowe więzienie. -Proszę,usiądź.Może trochę ambrozji?-Marcel starał się dogodzić Archaniołowi.I to nie dlatego,iż stał o wiele niżej w hierarchii.Podpowiedziały mu to jego wrodzone maniery.Zawsze dbał,żeby gość czuł się u niego jak najlepiej. -Z miłą chęcią Marcelu,najpierw jednak opowiem Ci moją niezwykłą przygodę.-Gabriel starał się pokazać powagę sprawy. -Oczywiście,oczywiście.Zamieniam się w słuch.-powiedział potulnym głosem Marcel i wygodniej usadowił się w fotelu.