Fantasy · 4 min czytania
Anioł
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Poczekaj, odczepię skrzydła – powiedział anioł. Gęsie pióra spadły na chodnik, pies przebiegł obok i trącił je ogonem. Anielskie skrzydła z psimi włosami. - Och nie patrz na to takim tragicznym wzrokiem! - powiedział anioł. - Jakby cię uwierały buty i byś je zdjęła a ja bym robiła z tego powodu cyrki, to też byś się postukała w głowę. No w sumie tak, pomyślałam. - To atrybuty, kochana. Atrybuty. Nic więcej. Zawstydzona własną zaatrybutowaną na amen głową odwróciłam wzrok od piór, po których przechadzała się właśnie pierwsza pchła i spojrzałam w zupełnie innym kierunku. - Co teraz? - Teraz idziemy. Ok. Nawet się bałam zapytać, dokąd. Jeszcze odpowie, że kierunki to wymysł człowieka i moje postrzeganie przestrzeni jest błędne. Bardzo mnie ten anioł zestresował, cała się czuję w moim człowieczeństwu taka zahukana i nieważna. Taka mało anielska. Idziemy najpierw. Mijamy dziecko. Anioł ogląda się za nią, małą dziewczynką w różowej sukience. I jeszcze raz. I potem znowu. Już miałam sobie całkiem głośno pomyśleć, że może jakaś interwencja będzie. Ale nie. Anioł myśli intensywnie i patrzy pod nogi mrucząc „Co ona tu robi? Co ona tu robi? Czy to jest ona?“ Nagle znika. Poleciał. Poleciał na brudnych skrzydłach do tej dziewczynki. Oni … rozmawiają. Nogi same mnie niosą. - Co ty tu w ogóle robisz? - pyta dziewczynka. - Co TY tu robisz? Miałaś na mnie czekać, cholera, a ty co? Na ziemię, tak? Na ziemię od razu?! Baby wy przeklęte... Taka z ciebie pięciolatka, za dziesięć lat będziesz miała charem facetów, co? - anioł był wyraźnie rozdrażniony, sfrustrowany i zazdrosny. - Przede wszystkim przestań się drzeć i ... - Bo co? Kto mnie usłyszy? Dziewczynka patrzy i wyraźnie widać, jak stara się sklecić jakąś wersję. W końcu jednak wybucha. - A miałam w planach Meksyk! Że ja głupia tam sobie kogoś nie…