Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Melodramat · 4 min czytania

Anioł na oddziale furiatów, część 2.

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

Mijały dni. Majewski zapoznawał się z pacjentami, z zasadami panującymi na oddziale. Trochę odstawał od innych. Mówił niewiele, przyglądał się wszystkim, z jakimś dziwnym smutkiem i powagą. Już pierwszego dnia, zauważyłem z jaką łatwością nawiązuje kontakty. Nie był pewny siebie, był zafascynowany ludźmi, obcowanie z nimi, było dla niego czymś niezwykłym. Przyglądałem mu się, kiedy po śniadaniu witał się z każdym, bez wyjątku. Podał rękę cfaniakowatemu, pyskatemu Narutowiczowi, uścisnął dłoń zamkniętemu w sobie Zielińskiemu, przywitał się nawet z Roślinnością naszego odziału, z ludźmi będącymi już tylko zlepkiem tkanek, zdolnym jedynie do przeżuwania, trawienia i wydalania. Nawet stary Kukłacz okazał się dla Majewskiego postacią na tyle ciekawą, by spędzić z nim całe przedpołudnie, na oglądaniu pożółkłych zdjęć z wojska, które pamiętały pewnie czasy drugiej wojny światowej. Gdybym tylko potrafił skupić się na Michale Majewskim, rozszyfrowałbym go już dawno. Moje myśli krążyły jednak nieustannie wokół jego małej księżniczki, jego perły, jego nadziei. To właśnie Zosia sprawiała, że Majewski nie poddawał się, to dzięki niej, ani mi, ani Rudej, ani żadnej innej pielęgniarce nie udało się posiąść nowego pacjenta. Nie mogłem doczekać się wtorku, a jednocześnie bałem się go. Nie miało to jednak różnicy, czas upływał nieubłaganie, mimowolnie odliczałem godziny do powrotu Zosi. Byłem pewien że wróci tu, kiedy tylko będzie mogła. Zbyt mocno kochała swojego Michała, by nie wykorzystać każdej okazji do spotkania z nim, szczególnie, że każde spotkanie mogło być tym ostatnim, choć zapewne Zosia jeszcze o tym nie wiedziała. I w końcu. Nadszedł Wielki Dzień, Wtorek. Postanowiłem usiąść na kanapie, przed swoim gabinetem. Tym razem zapragnąłem być bliżej, marzyłem by poczuć jej zapach, może nawet zostać zaszczyconym, przez zagubiony kosmyk włosów Zosieńki. Czekałem. I Majewski czekał także.…

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%