Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Inne · 4 min czytania

anioły też się ślinią

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

Po południu wszystkie opowieści śpią, a ja siedzę na drewnianym stołku i nic mi się w dupę nie wżyna, nie ciśnie i nie klei się. Tylko te majtki trochę za bardzo w paski są, a spodnie za brązowe. Na kolanie wielka plama. Wygląda jak dziupla i czasami czekam na wiewiórkę, ale ona woli siedzieć w tych brązowo-czarnych ciemnościach. Ma swoje wiewiórcze tajemnice, może ogon czesze, może zajebała działkę temu łysemu i ćpa?

Zegar tyka i ja już wiem, że to tylko plama, że pies przyszedł, położył łeb na moim kolanie i zaślinił spodnie. Ślina była biała i lepka, ciągnęła się jak śluz i zaraz miałam palce posklejane jak żaba.

Słońce grzeje, więc obserwuję ludzi za oknem, patrzę jak się topią, jak oczy im wypływają, a języki zalewa krew. Manekiny, manekiny z plasteliny. Uważajcie na różowe samochody i lalki barbie.

W lusterku odbija się czerń, może to jest moja twarz, może mnie już nie ma? Jestem dziurą w obrazie, pięknym i lśniącym dziele społeczeństwa. W brukowcu jk znowu napisał/a, że banda chuliganów ukradła wszystkie pędzle z plastycznego. Dlatego mnie nie ma, a lead jest za długi. Ale przecież nikt ich nie ukarze, bo to są dobre dzieci, chodzą do szkoły i pomagają staruszkom podnieść się z brudnego chodnika, kiedy pobije je jakiś Zły Pan, Heretyk, Świadek Jehowy. Po południu jeżdżą ze Złym Panem za miasto i piją tanie wino, czasami strzelają z procy między liście, w stronę chmur. Mają nadzieję, że trafią w boga.

Lustereczko, powiedz przecie…

Odbija się czerń, ale oświetlona i to jest mój tiszert czarny. I metka wystaje, bo ja go noszę na lewej stronie. Oddycham z ulgą, uspokajam się, wypluwam stres do popielniczki. Nie pamiętam gdzie są te stare pędzle, którymi kiedyś bawiłam się na plastyce. Ale teraz już pamiętać nie muszę. Pochylam się trochę w dół, pocieram nos i widzę…

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%
anioły też się ślinią — czytnik · opowiadania