Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Inne · 3 min czytania

Apokalipsa - czyli Bóg gra z nami w kulki

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

Roku pańskiego 2012 dnia grudnia dwunastego nastał piękny zimowy dzień. Klasyczny piękny zimowy dzień(nie dla tych co w piątek zabalowali) to zupełny brak wiatru, dużo słońca przyjemnie muskającego twarz i oczywiście fakt że przed blokiem nie ma ani jednego nawalonego dresa. Brrr na myśl o tych ogolonych na łyso przypadkach potwierdzacjących prawdziwość teorii Darwina aż się wzdrygnęła z obrzydzenia. W tak pięknych okolicznościach przyrody niemalże siedemdziesięcioletnia Stefania Kaczyńska postanowiła wyjść ze swym pieskiem na spacer. Okoliczności przyrody nieco straciły swe piękno gdy tylko pani Stefania wyszła na zewnątrz. Chodnik przypominał lodowisko, mało brakowało a przypłaciłaby ten fakt bolesnym upadkiem. - Znowu ten gnój Wierzejski się schlał i zapomniał posypać chodnik piaskiem. Piesek, sporych rozmiarów buldog, szczeknął ochryple przyznając swej pani rację. Spuściła go ze smyczy by bidulek mógł opróżnić kiszki, wprost na trawnik tudzież chodnik. W tym samym czasie Eulalia bloom raźnym krokiem maszerowała do sklepu; Al Johansenn dziarsko dokazywał ze swą studentką Miguellą Sanchez a profesor Miyagi prowadził doświadczenie mające doprowadzić do polepszenia galaretowatości galarety. Nikt nie zdawał sobie sprawy z tego że już

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%
Apokalipsa - czyli Bóg gra z nami w kulki — czytnik · opowiadania