Wróć do katalogu

Apokalipsa - czyli Bóg gra z nami w kulki

Bardzo krótkie i bardzo zakręcone opowiadanie dla ludzi o specyficznym poczuciu horroru :P - proszę też o komentowanie i ocenianie.

Krzysztof T. Dąbrowski, opublikowano , 3 min czytania, 4,4 / 5
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

Roku pańskiego 2012 dnia grudnia dwunastego nastał piękny zimowy dzień. Klasyczny piękny zimowy dzień(nie dla tych co w piątek zabalowali) to zupełny brak wiatru, dużo słońca przyjemnie muskającego twarz i oczywiście fakt że przed blokiem nie ma ani jednego nawalonego dresa. Brrr na myśl o tych ogolonych na łyso przypadkach potwierdzacjących prawdziwość teorii Darwina aż się wzdrygnęła z obrzydzenia. W tak pięknych okolicznościach przyrody niemalże siedemdziesięcioletnia Stefania Kaczyńska postanowiła wyjść ze swym pieskiem na spacer. Okoliczności przyrody nieco straciły swe piękno gdy tylko pani Stefania wyszła na zewnątrz. Chodnik przypominał lodowisko, mało brakowało a przypłaciłaby ten fakt bolesnym upadkiem. - Znowu ten gnój Wierzejski się schlał i zapomniał posypać chodnik piaskiem. Piesek, sporych rozmiarów buldog, szczeknął ochryple przyznając swej pani rację. Spuściła go ze smyczy by bidulek mógł opróżnić kiszki, wprost na trawnik tudzież chodnik. W tym samym czasie Eulalia bloom raźnym krokiem maszerowała do sklepu; Al Johansenn dziarsko dokazywał ze swą studentką Miguellą Sanchez a profesor Miyagi prowadził doświadczenie mające doprowadzić do polepszenia galaretowatości galarety. Nikt nie zdawał sobie sprawy z tego że już

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń z ostatnich 30 dni. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Do puli kwalifikuje się tekst z co najmniej 20 czytelnikami. Raz na godzinę wybieramy 30 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych