Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Akcja · 4 min czytania

Automat na stacji Boston.

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

Stacja metro w Bostonie. Summer 2015

Bieglam ile sil w nogach. To znaczy na ile pozwalala mi moja kondycja, ktora z jakiegos powodu w ciagu ostatniu kilku dni znacznie sie pogorszyla. Za 20 minut musialam wsiasc do metra, zeby obok spoconych facetow w spodniach, ktore powinny byc o 3 rozmiary wieksze, przejechac 16 blokow, otworzyc drzwi, zdjac stanik i po calym dniu czekania, rzucic sie na lozko. Serce bilo mi szybciej. ‘’Gdzie jest ta cholerna toaleta ?!’’krzyknelam do siebie po polsku, a ludzie czekajacy na peronach patrzyli na mnie zdziwieni. O ile po pojawieniu sie Miley Cyrus i Disney Channel, cokolwiek moze jeszcze zaskoczyc ludzi zyjacych w swiecie cudow, jakim jest USA. Bylam pewna, ze szybciej dojade do domu, niz znajde tu dzialajacy kibelek , ktory nie bedzie jeszcze zajety przez nastolatkow wciagajacych Coco, jednodolarowymi banknotami z brzegu bialej, umazanej czyms niezidentyfikowanym umywalki. Wtedy stal sie cud. Po lewej od automatu ze snickersami, doritos i testami ciazowymi zobaczylam drzwi z widniejacymi na nich literami WC. Z wielka ulga podbieglam do drzwi, a przez mysl przemknelo mi, ze W i C to niedocenione, najpiekniejsze litery w alfabecie.

Kiedy zamknelam sie w kabinie przeszedl po mnie dreszcz podniecenia, zmieszanego ze strachem. Wiedzialam bowiem co musze zrobic. Mimo, ze wolalabym jeszcze choc przez kilka chwil trwac w slodkiej niepewnosci, otworzylam moja skorzana torbe i wyjelam z niej blyskawiczny test ciazowy. Spojrzalam na opakowanie. Przedstawialo ono rozesmiana twarz bobasa i rozowy napis ulozony z…

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%