Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Przyjaźń · 5 min czytania

Bądźmy jak dzieci

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

,, Bądźmy jak dzieci"

To było lato. Bujna, zielona trawa rosła wszędzie na łące ,czyniąc z niej jakby niekończący się dywan. Roślinność wkoło pachniała ,a gdzieniegdzie można było zobaczyć drobne, ledwo unoszące się na delikatnym wietrze babie lato. Wszystko to jakby nie interesowało małego chłopca, który leżąc pośrodku łąki ,nie dawał większych oznak życia. Widać było ,że musiał przebywać tu już od dłuższego czasu ,bo jego biała, pasterska koszula powoli zaczęła przyjmować kolor trawy. Chłopiec otworzył leniwie oczy. Jego wzrok spoczął nieruchomo na bezkresnym błękicie. - Dzikie kaczki- powiedział cicho do siedzącego obok starszego mężczyzny. - Bociany- poprawił go staruszek- Ale byłeś blisko. Coś szybko odlatują tego lata. Twarz mężczyzny ,chociaż poorana licznymi zmarszczkami, nadal tętniła życzliwością. Ubrany był w prostą, roboczą koszule, która sądząc po zapachu nie była pierwszej świeżości. Jego siwe włosy i orli nos komponowały się świetnie z łagodnymi oczyma, dając obraz człowieka niezwykle spokojnego. Mężczyzna trzymał w rękach kiepski, prawdopodobnie własnoręcznie wykonany dzbanek którego zawartość była raczej....wątpliwego pochodzenia. - Ludzie gadają ,że to przez wojnę.- rzekł beztrosko chłopiec bawiąc się dzwonkiem, zerwanym wcześniej z krowiego postronka.- Mówią ,że ptaki nie chcą oglądać śmierci i... - Nie słuchaj tego co gadają ludzie.- przerwał mu stanowczo starzec- Wszystko co od nich usłyszysz, to sterta głupot i przesądów. - A co kiedy mówią, iż jesteś najmądrzejszym człowiekiem we wsi i ,że powinienem się cieszyć z takiego dziadka? - Tak mówią?- zdziwił się mężczyzna, a na jego twarzy pojawił się subtelny uśmiech. Dziecko kiwnęło głową. - Wtedy możesz zrobić wyjątek i ich posłuchać. Ptaki, których śpiew roznosił się po okolicy, zmieniły swoją tradycyjną melodię z ,, trilili” na ,,tralala”, co było pewnym urozmaiceniem ,gdyż większość ludzi przychodziła na łąkę by w spokoju posłuchać ich muzycznych popisów. Chłopiec zwrócił się w stronę swego dziadka i po chwili namysłu spytał: - Dziadku? - Tak? - Po co jest wojna? Staruszek odłożył dzbanek, na którym pojawiło się parę nowych pęknięć po czym spojrzał z powagą na…

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%