Komedia · 5 min czytania
Bałwan
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Wsiadłem do autobusu, kiedy ten podjechał na przystanek, co ma u mnie niestety charakter wyuczonego odruchu. Tym razem był to na szczęście właściwy numer. Usiadłem pośpiesznie na ostatnim wolnym miejscu obok jakiegoś jegomościa w kapeluszu i od razu spostrzegłem odmienność jego fizjonomii. Obok mnie siedział bałwan! Pora co prawda była zimowa, za oknem hulały zawieje i zamiecie śnieżne, tym niemniej autentycznie osłupiałem. Przez moment patrzyłem tępo w plecy najbliższego pasażera, lecz kiedy osłupienie minęło, zacząłem zerkać na bok. Spostrzegł to mój sąsiad, jak teraz przypuszczam zapewne przywykły do tego typu niedyskretnych zachowań, i uśmiechnął się do mnie pod marchwiowym nosem. Znowu szybko odwróciłem wzrok i patrzyłem w okno udając obojętność. Bałwan rozpoczął rozmowę. - Jak przypuszczam, nie spotkał pan dotychczas bałwana – przemówił ludzkim głosem. - Rzeczywiście, to pierwszy raz… - Niech się pan nie przejmuje, przywykłem do zdumienia na mój widok i wytykania mnie palcem. - Jakiej jest pan narodowości? – starałem się podtrzymać rozmowę. - A jak pan, proszę pana myśli? Akcent miał naturalny. Zabawa w zagadki z nieznajomym – to było irytujące. - Zapewne różnimy się pod względem budowy układu artykulacji, jednak wymowę ma pan znakomitą. Czy jesteśmy rodakami? - No cóż, myli się pan, proszę pana. Pochodzę z Laponii, tam jest moja ojczyzna, tutaj migruję tylko w okresie zimowym w poszukiwaniu pracy. Latem byłoby to niemożliwe, rozumie pan… Potaknąłem znacząco. - W naszym kraju brakuje pracy dla nas bałwanów. Ja utrzymuję się z pracy sezonowej. Pomimo jednak, że darzę wasz kraj sentymentem nie mogę ubiegać się o wasze obywatelstwo. - To jest krzywdzące! – wykrzyknąłem, aż odwrócił się kierowca. - W podobnej sytuacji jest zresztą też Święty Mikołaj, którego znam osobiście. - Tak??? – zapytałem omieszkawszy zamknąć potem usta, co wyrzucam sobie do dziś. Rozmowa toczyła się dosyć długo, zanim bałwan musiał wyjść, gdyż niebezpiecznie podniosła się temperatura jego tzw. ciała. Z rozmowy…