Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Przyjaźń · 5 min czytania

Baśń z jednej nocy, w której zabrakło prądu...PROL

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

PROLOG

Telewizor zgasł nagle podobnie jak światło, radio czy komputer przy którym siedziała Sally. Logicznym więc było, że elektryczny depilator również nie będzie miał prawa bytu z prostego powodu – nie było prądu. Bianka zastygła z urządzeniem tortur, które przed chwilą wysysało jej włosy z kolana i zaklęła wulgarnie. - Suuuper! – krzyknął James gdzieś z egipskich ciemności – naucz mnie tak kląć! - Bianka, boję się. Nic nie widzę. – jęknęła Sally. - Nie ruszajcie się. – rozkazała dziewczyna, odrzucając depilator i rozpoczynając desperackie poszukiwanie latarki, co przypominało raczej pogo ślepca, tak obijała się o meble. W końcu znalazła. Świeczkę. Wygrzebała z kieszeni zapalniczkę uważając żeby nie wypadły przy okazji papierosy. Dzieciaki nie były małymi konfidentami, ale lubiły dużo gadać, a nie byłoby fajnie gdyby wymsknęło im przy państwie Cutterson, że rzekomo ‘idealna’ opiekunka jest w posiadaniu czegoś na czym jest napisane ‘PALENIE ZABIJA’. - Jezu, musiało akurat teraz? Teraz kiedy Molder prawie zaciukał tego ufoluda? - Dobrze, że tak się stało. – stwierdziła Bianka, w której nagle odezwał się donośny głos sumienia, który mówił że opiekunka do dzieci nie powinna jednego sadzać przed ‘Z Archiwum X’ a drugiego przed ubierankami myscene żeby móc wydepilować sobie w spokoju nogi. - Nie wiesz co mówisz kobieto. – oburzył się James. – I co my teraz według ciebie będziemy robić? Telewizor, komp, play station…wszystko padło. - Nadal jest ciemno! – pisnęła Sally. - Dobra. Uwaga odpalam tą pieprzoną świeczkę. Mam nadzieję że nie spalimy waszym starszym chałupy… Stara zapalniczka ze stacji benzynowej zacykała w ramach protestu, ale w końcu zlitowała się i uraczyła tę bandę uzależnionych od prądu, do bólu nowoczesnych ludzi słabym płomyczkiem. - Jest! Jest światło! – zawołała tryumfalnie Bianka i usadowiła się bezceremonialnie na podłodze stawiając świeczkę przed sobą. – Chodźcie do mnie. Wiem co będziemy robić. - Grać w butelkę? – zapytał podejrzliwie James siadając naprzeciwko niej. - Nie głupku! Ja mam 17 lat, ty 11 a Sally to twoja siostra. Masz ochotę się z nami całować? - Ble. Bianka poczuła w swojej dłoni małą, drobną rączkę co znaczyło że Sally również…

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%
Baśń z jednej nocy, w której zabrakło prądu...PROL — czytnik · opowiadania