Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Psychologia · 4 min czytania

***

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

- Mój kochany…gdybym mogła ci, mój kochany, wytłumaczyć wszystkie moje myśli, to lato trwałoby nieprzerwanie. Ale nie mogę. No ale nie mogę. Jasne, niepotrzebna jest ta rozmowa… - Dlaczego tak uważasz? - To przecież takie proste… no. Hm. Nie masz nic wspólnego z moim wewnętrznym bólem. - Jakim bólem? - Takim zwyczajnym. Ot ból jak ból. - A możesz go opisać? Może łatwiej byłoby mi to wszystko zrozumieć? - Opisać? - Tak. Czy to jest dla ciebie trudne? - Jasne. No jasne że tak. Przecież. - Spróbuj. - Ach dobrze. Boli mnie najbardziej to, że mam niedobór dobrych chwil w swoim życiu… - Yhm… -… i boli mnie to, że praktycznie nic nie mogę z tym zrobić. Kochany, może już wystarczy? - Jeszcze. - Wybacz, ale niecierpliwię się strasznie. No i… popatrz. Już szarpię na kawałki czwartą chusteczkę. Zabierz mi resztki tej paczki. - Schowałem. Możesz mówić dalej. - A gdzie twoje „śmiało”? Zawsze tak mówisz. Odkąd tylko pamiętam. Odkąd…ach…nie pamiętam. - Zrobię ci herbaty malinowej z sokiem, dobrze? Tylko proszę… - Nie proś! - Ale jeszcze nie wiesz o co chciałem poprosić! - Nie proś. Proszę cię. Proszę. - Co się dzieje? Nie odwracaj się. Dlaczego wychodzisz? Nie dokończyliśmy rozmowy! Wracaj! Zapomniałaś torebki…wróć… Jego skrupulatność zawsze doprowadzała ją do szaleństwa. Nie mogła się nadziwić, że wytrzymała z nim tyle czasu. I to jego „śmiało”. Nie wiedziała tak do końca, czy dobrze zrobiła wychodząc z tego pokoju. Czuła jednak, że w pewien sposób ratuje resztki swojej tożsamości. Kiedy zamknęła za sobą drzwi postanowiła, że pobiegnie. Przed siebie i jak najdalej. Jednak…

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%
*** — czytnik · opowiadania